Wojciecha, którego kult miał apogeum w tym właśnie czasie. W XII wieku, kiedy w Lublinie powstaje gród kasztelański i siedziba archidiakonatu, Wąwolnica jest już zapewne ośrodkiem grodowym w sposób znaczący związanym z własnością benedyktynów sieciechowskich. Przykładem jest Dzewcza Góra (obecnie Zgórzyńskie), którą Henryk Sandomierski darował klasztorowi sieciechowskiemu po objęciu dzielnicy sandomierskiej, a więc po 1146, a przed 1166 r., kiedy to zmarł. Jeszcze przed rokiem 1252 mają benedyktyni drugą wieś Opatki (obecnie Łopatki).

Najstarsze osady grodowe w Polsce bardzo często obsługiwane byty przez benedyktynów, być może więc i w Wąwolnicy pierwsi duszpasterze wywodzili się z tego zakonu. Taka tradycja utrzymywała się w środowisku benedyktyńskim, czego świadectwem są zapiski w przechowywanym w klasztorze św. Krzyża na Łysej Górze rękopisie pochodzącym z późniejszych wieków, ale obrazującym taką tradycję.