Pochodzący z Forda A wskaźnik paliwa znajdował się na zbiorniku z paliwem, położonym za pilotem i przed silnikiem, i teoretycznie można go było odczytać korzystając z niewielkiego lustra, w praktyce było to niezmiernie trudne z powodu dużych wibracji maszyny. Innym przykładem maksymalnego ograniczania kosztów produkcji było stałe podwozie bez amortyzatorów – jedynie stosunkowo duże koła z oponami o niskim ciśnieniu zapewniały adekwatny poziom amortyzacji przy starcie i lądowaniu.
Za najsłabszy element samolotu uważano jego oryginalny silnik, 45-konny, 3-cylindrowy Szekely SR-3. SR-3 miał bardzo duże zużycie oleju i bardzo nim brudził w czasie pracy – z tego powodu umieszczenie silnika w pozycji pchającej, za pilotem i pasażerem, znacznie poprawiało ich komfort lotu. Znacznie większym problemem, także związanym z umieszczeniem silnika za kabiną pilota, było stosunkowe częste „gubienie” głowicy silnika przez SR-3, która to głowica w takiej sytuacji zazwyczaj wpadała w śmigło. Chcąc temu zapobiec sugerowano, aby silnik opleść stalową linką przechodzącą przez każdą głowicę, aby w razie jej zgubienia przez silnik, nie wpadła ona w śmigło.