mały|prawo|Jean Wahl w 1962 roku Jean Wahl (ur. 25 maja 1888 – zm. 19 czerwca 1974) – francuski filozof, historyk filozofii, poeta.
Życiorys Urodził się 25 maja 1888 r. w Marsylii, w rodzinie pochodzenia żydowskiego, która zerwała z tradycjami religijnymi. W 1907 r. wstąpił do Ecole Normale Supérieure, a trzy lata później uzyskał agrégation (uprawnienie do nauczania) z filozofii, zajmując wśród absolwentów pierwsze miejsce przed swym przyjacielem Gabrielem Marcelem. W kolejnych latach prowadził zajęcia w liceach (Nantes, Tours i Le Mans), a po uzyskaniu doktoratu w 1920 r., nauczał na uniwersytetach w Besançon, Nancy oraz Lyonie. W 1936 r. objął katedrę filozofii na Sorbonie. W 1941 r. został aresztowany przez Gestapo i skierowany do obozu w Drancy, skąd jednak przyjaciołom udaje się go wydostać i umożliwić mu w następnym roku wyjazd do USA. W Ameryce otrzymał posadę w New School for Social Research w Nowym Jorku. W 1945 r. powrócił do Francji, by ponownie objąć katedrę filozofii na Sorbonie. Jednocześnie pełnił funkcję visiting professor w Chicago, Berkeley i Tunisie. W 1946 r. założył Collège Philosophique w Paryżu, którym kierował przez 20 lat. W tym samym roku został wybrany przewodniczącym Francuskiego Towarzystwa Filozoficznego, a w 1950 r. został redaktorem naczelnym głównego periodyku filozoficznego „Przegląd Metafizyki i Moralności" (Revue de Métaphysique et de Moral). Zmarł 19 czerwca 1974 r., pozostawiając bogatą spuściznę naukową, a także kilka zbiorów poezji – poezja była bowiem jego życiową pasją. Widział w niej źródło odnowy filozofii.
Wkład w rozwój filozofii Wahl był zasłużonym historykiem i propagatorem myśli filozoficznej. Przez kilkadziesiąt lat odgrywał ważną rolę we francuskim życiu filozoficznym, zasiadając w ważniejszych gremiach naukowych i dydaktycznych, inspirując dzięki temu nowy styl i nowe kierunki badań. Poprzez swoje wykłady na Sorbonie i ogłaszane drukiem prace przyczynił się (obok Aleksandra Kojeva), do odrodzenia zainteresowania Heglem na gruncie francuskim, we wczesnych latach trzydziestych. To on, w parę lat później, głosząc hasło „powrotu do konkretu” i wprowadzając poprzez pionierskie studia do świadomości filozoficznej Francuzów spuściznę S. Kierkegaarda, przyczynił się do stworzenia gruntu dla egzystencjalizmu, nie podzielając jednakże tego stanowiska. To on również współtworzył istotny dla dzisiejszej tożsamości filozofii francuskiej wizerunek M. Heideggera, poświęcając jego filozofii w latach 1951-1961 wykłady i publikując na ten temat studia.
Poglądy filozoficzne Inspiracje Jean Wahl poszukiwał ponadto własnej koncepcji metafizycznej. Nie stworzył on nowego kierunku czy szkoły filozoficznej, lecz jego próby teoretyczne stanowią ilustrację przemian, jakie dokonywały się we współczesnej francuskiej (i nie tylko) filozofii. Wahl powiadał, że wpływ na kształtowanie się jego wizji filozoficznej mieli z jednej strony L. Brunschvicg, a także P. Valéry z tezą, że wszechświat jest nigdy niezakończoną i coraz subtelniejszą, idealną siatką relacji, ale też z drugiej strony – A.N. Whitehead, jak również francuski poeta i dramaturg Paul Claudel z przeświadczeniem, że wszystkie rzeczy i wydarzenia, nie tracąc swej „masywności”, zazębiają się i przenikają wzajemnie, dając poczucie „gęstości” otaczającego świata. Dalszy wpływ miała rehabilitacja idei przejawiania się tego, co istotne i ukryte (idea „pojawu” – apparence), upatrywana przez Wahla w dziełach F. Nietzschego, W. Jamesa i E. Husserla. To ci trzej filozofowie uczą dostrzegać istoty tego co jest – błysku esencji w zmiennej tkance niekończącego stawania się.
Pojęcie nie-idei Stojąc na takim gruncie, Wahl nie może oprzeć budowanej przez siebie filozofii ani na idealistycznej wierze, że świat cały da się prześwietlić, odwzorować i zamknąć w wyczerpujący system pojęć, w idealny system wiedzy, ani też na naiwnym realizmie: na wierze w bezpośrednią oczywistość obecnych tu i teraz rzeczy. Zarówno poczucie ciągłej obecności rzeczy, jak i poczucie nieciągłości, domagającej się myślowego dopełnienia, nie wyczerpują rzeczywistości. Rzeczywistość „wylewa się” poza wszelkie nasze pojedyncze doznania i poza wszelkie pojęcia. Dlatego aby do niej dotrzeć, przekroczyć trzeba fałszywe alternatywy dotychczasowych filozofii: subiektywność-obiektywność, wewnątrz-zewnątrz, dusza-ciało, itp. Dlatego właśnie doświadczenie opisane przez Heideggera, że mianowicie jesteśmy bytami w świecie, a nie inteligencjami ogarniającymi świat w dialektycznym ruchu, zachowuje swą ważność. Dlatego sama filozofia nie wystarcza – domaga się ona tego, co ją poprzedza i dopełnia, czegoś, co Wahl nazywa nie-ideą (non-idée), nie-filozofią, czegoś, co jest przed-myślowym, przed-świadomym źródłem myślenia, odkrywanym jednakże (choć nigdy do końca) poprzez świadomy zwrot.
Odrzucenie idei nicości Wahl, w swoich poszukiwaniach klucza do zrozumienia rzeczywistości, nie idzie drogą fenomenologii, ani nie przypisuje sobie etykiety egzystencjalisty, choć dzieli z tym ostatnim nurtem niektóre poglądy (i stanowi on przecież przedmiot jego wieloletnich studiów). Odrzuca jednak zupełnie niezbywalny dla rozważań egzystencjalistycznych problem nicości. Wahl powiada, że ideę nicości należy odrzucić, bo niczego do idei bytu ona nie dodaje. Gdyby idea bytu była w ogóle ideą, to musiałaby ogarniać wszystko. Opozycji do bytu nie stanowi nicość, ale byt konkretny – nicość zatem należy wykluczyć z rozważań. Nie oznacza to dla Wahla wykluczenia idei negatywności. Zachowuje ona swą ważność jako jeden z wyznaczników doświadczenia. Natomiast ideę nicości traktuje Wahl, za H. Bergsonem, jako pseudoideę.
Główne zadanie filozofii (doświadczenie metafizyczne) Wahl nie zajmował się metafizycznymi dylematami życia i śmierci i dramatycznymi wyborami, jak Blaise Pascal, S. Kierkegaard i ich następcy. Z racji tego, że dalekie mu było również nastawienie spekulatywne, nie ugrzązł ponadto w kartezjański (czy pokartezjański) dualizm. Tym co go interesuje jest, jak mówi znawca jego filozofii Vladimir Jankélévitch, tajemnicza „trzecia substancja”, pojmowana jako nierozdzielna jedność duszy i ciała, „idea duchowości psychosomatycznej” objawiająca się w nierozłączności znaku i sensu, formy i treści, substancji i akcydensów. Inaczej mówiąc, tym co go interesuje najbardziej, nie jest ani spekulatywne ogarnięcie rzeczywistości w spójnej doktrynie, ani penetrowanie mroków ludzkiego losu, lecz dotarcie do uniwersalnego fundamentu wszelkich przejawów życia – do bytu. Czy takie dotarcie jest w ogóle możliwe ? – jest to dla Wahla pytanie zasadnicze. Szansę na znalezienie odpowiedzi, upatruje Wahl w doświadczeniu metafizycznym. Nie może to być doświadczenie zewnętrzne (empiryzm), ani doświadczenie wewnętrzne (psychologizm), lecz właśnie doświadczenie metafizyczne: próba bezpośredniego uchwycenia tego, co tkwi u podstaw wszelkich doświadczeń. Wahl jako historyk, skłania się ku tezie, że nie istnieje jedno, lecz wiele doświadczeń metafizycznych. Inaczej niż Heidegger (z jego jednolitą wizją metafizyki Zachodu), Wahl zwraca uwagę na wielość i zróżnicowanie występujących w historii filozofii wizji metafizycznych, będących jego zdaniem zawsze odwzorowaniem jakiegoś doświadczenia metafizycznego, i uznaje je za równoprawne. W tej sytuacji zasadne okazuje się pytanie o tożsamość przedmiotu doświadczenia metafizycznego: czy jest on jeden, czy też jest ich wiele? Czy istnieje w ogóle jakiś uniwersalny fundament wszelkich zjawisk, wszelkich doświadczeń, jakiś byt uniwersalny, i czy da się do niego dotrzeć? Jest to główny problem filozofii Wahla.
„Przewrót metafizyczny” i rola sztuki Wahl wyrażał przekonanie, że współcześnie uczestniczymy w rewolucji filozoficznej, dotyczącej jej podstawowej i najstarszej dziedziny, i że rewolucja ta jest zadaniem naszych czasów. Nawet powrót do starych koncepcji filozoficznych może być rewolucyjny. Trzeba im tylko nadać nową formę, nie ograniczającą się tylko do operacji pojęciowych – bowiem, jak dziś widać, filozofia jest w swej istocie poszukiwaniem i zgłębianiem bezpośrednio danej rzeczywistości. Dlatego właśnie, oprócz rozumienia i uznawania za ważne osiągniętych już w historii propozycji, musi ona odwołać się jeszcze do innego rodzaju doświadczeń: do kontemplacji sztuki i do świata życia codziennego (potocznego), które lepiej oddają pierwotne uwarunkowania myślenia ludzkiego, niż przekaz pojęciowy, właściwy przede wszystkim nauce. Nie oznacza to jednak, że bezpośrednio dana rzeczywistość – przedrefleksyjny kontakt z tym wszystkim co nas otacza, jest nam dany wprost i gotowy. Trzeba dopiero do niego dotrzeć, trzeba go wytworzyć. Wtedy, być może, współczesna rewolucja filozoficzna będzie nawet większa od poprzedniej – kartezjańskiej (XVII w.). Zaproponowana przez Wahla próba uchwycenia istoty doświadczenia metafizycznego ma być krokiem na tej drodze. Tak więc sztuka (poezja), filozofia (antytetyczna), historia, a także inne nauki (jeśli traktować ich twierdzenia relatywistycznie) – wszystko to są uprawnione drogi docierania do podstaw, do zasad bycia. Tyle tylko, że ta „sfera metafizyczna” nie jawi się pod postacią jakiegoś jednolitego przedmiotu, jest w ścisłym sensie słowa bezprzedmiotowa. Doświadczenie metafizyczne, nie mając swego przedmiotu, pozostaje jednak metafizycznym: nie dając się ostatecznie wysłowić, wskazuje przecież na pierwotność sfery przekraczającej pojedyncze i określone doświadczenia – sfery bycia. Tę pierwotną rzeczywistość Wahl próbuje przybliżać nazywając ją transcendencją (dwuznacznie rozumianą – stawaniem się i bezpośredniością). Okazuje się jednak, że nazwać jej wyraźnie, wysłowić do końca bez ryzyka zaprzepaszczenia jej istoty – nie można. Wszak ostatnim słowem jednego z jego dzieł (Traktat z metafizyki) jest „cisza”. Wahl sam pragnął być poetą – nie tylko filozoficznie interpretować sens poezji, ale urzeczywistniać dzięki poezji właściwą ambicję filozofii. Pisał: Dzieło sztuki JEST w najmocniejszym sensie słowa; jest ono otwarciem na świat i bycie. Poeta jest tym, który przez byt pragnie i realizuje bycie, a we wspomnianym wyżej Traktacie metafizycznym, podkreślał, że tylko w obecności dzieła sztuki doznajemy pełni, nie oddzielamy już zewnętrzności od wewnętrzności, nieskończoności od skończoności i niekończący się dialog dobiega swego kresu w ciszy.
Doświadczenie metafizyczne – metoda Sformułowanie „doświadczenie metafizyczne”, sugeruje indywidualny sposób uprawiania filozofii, jako filozofii „branej na siebie”, przeżywanej. Tak pojmowana metafizyka nie jest ani zespołem dogmatów dotyczących natury świata, ani metodologią poznania (do czego zdaniem Wahla sprowadzano rozważania filozoficzne w XIX w.), ani Kantowskie poszukiwanie warunków możliwego doświadczenia, ani fenomenologiczny opis, ani logiczna czy lingwistyczna analiza. Właściwością pytań metafizycznych jest angażowanie samego pytającego, adresowanie pytania zarówno do świata, jak i do siebie samego. Doświadczenie metafizyczne, tzn. akt zadawania pytania o zasadę, podstawę wszystkiego, nie jest tak jak doświadczenie naukowe – powtarzalne, niezależne od tego, czyim jest doświadczeniem. Jest to doświadczenie niepowtarzalne – i dlatego właśnie głównym zagrożeniem dla współczesnej rewolucji w metafizyce są doktryny absolutyzujące paradygmat naukowości: pozytywizm logiczny, analiza lingwistyczna i materializm dialektyczny. Wahl dostrzega klucz do odkrycia doświadczenia metafizycznego w sztuce, dając na to dowody historyczne. Pierwsze chronologicznie świadectwa doświadczenia metafizycznego znajduje on u Hezjoda i Homera. Zawarte w ich dziełach doświadczenia były przeżywaniem czegoś nieokreślonego, co znajduje się u podstaw wszystkich rzeczy, ale czego jasnej idei nigdy nie mamy, a co jednocześnie ma charakter absolutny – doświadczenia stawania się, które początkowo wyraża się w homeryckiej wizji oceanu jako ojca wszechrzeczy, by przejść następnie w ideę wody Talesa z Miletu jako arché (ἀρχή), czy w inne metaforyczne idee jego następców.