thumb|250 px|Heinz Oskar Hauenstein (z prawej) i Gerhard Roßbach. Karl Guido Oskar Hauenstein, również Heinz Oskar Hauenstein ps. Heinz, Heinz Hochberg, Michael Steinmetz, Heinrich Lommann, Rolf Liemann (ur. 22 września 1899 w Dreźnie lub w Eberfeld, zm. 14 października 1962 we Frankfurcie nad Menem) – niemiecki wojskowy; dowódca Batalionu Szturmowego Heinz w III powstaniu śląskim, który brał udział w bitwie w rejonie Góry św. Anny i dopuszczał się mordów na Polakach, Francuzach oraz Niemcach uznanych za zdrajców, później jeden z założycieli NSDAP, a następnie dowódca Organizacji Heinz, która dokonywała aktów sabotażu podczas okupacji Zagłębia Ruhry.
Życiorys I wojna światowa W trakcie I wojny światowej zgłosił się jako ochotnik do armii niemieckiej i służbę w niej zakończył w stopniu chorążego. W 1919 r. dostał się do ochotniczego oddziału 3 Brygady Marynarki (3. Marine Brigade), który w 1919 r. sformował kmdr. ppor. (Korvetenkapitän) Wilfried von Loewenfeld.
Górny Śląsk Hauenstein został dowódcą wydzielonego oddziału, który wysłano na Górny Śląsk. Stacjonując w Zabrzu, w 1919 r. wsławił się eliminacją groźnej tzw. bandy Hajoka, którego w niemieckich gazetach często opisywano jako polskiego bandytę. Akcję likwidacyjną Hauenstein rozpoczął od uprowadzenia ze szpitala (Knappschaftlazaret), po uprzednim sterroryzowaniu personelu, rannego podejrzanego o współpracę z bandą. Wraz ze swoimi ludźmi osaczył jej członków, a w czasie obławy zabito herszta gangu. W czerwcu 1919 r., wraz z Brygadą Loewenfelda uczestniczył w tłumieniu strajku robotników w Berlinie. Główny obszar jego działalności stanowił jednak Górny Śląsk. Po opuszczeniu terenu objętego plebiscytem przez wojska niemieckie i wkroczeniu wojsk sojuszniczych, Hauenstein przeobraził organizację i metody jej działania podczas kampanii plebiscytowej. W miejsce regularnego oddziału wojskowego, utworzył tzw. Policję Specjalną Górnośląskiej Samoobrony (Spezialpolizei des Oberschlesichen Selbstschutz). Formacja ta powstała w celu prowadzenia działań wywiadowczych i dywersyjnych, ale szkolona była także do realizacji akcji terrorystycznych przeciwko wrogom politycznym – miała za zadanie rozpoznanie i zwalczanie polskich działaczy oraz likwidowanie niewygodnych Niemców. Dwudziestoletni wówczas Hauenstein zgromadził wokół siebie grono oddanych mu w pełni młodych oficerów i podoficerów, którzy za aprobatą dowódcy wrocławskiego okręgu wojskowego zostali przeszkoleni w specjalnym ośrodku wojskowym w Legnicy (Stoβtruppschule Liegnitz), przeznaczonym do przygotowywania oddziałów szturmowych. Zorganizowano wtedy cztery oddziały szturmowe liczące po dwudziestu pięciu żołnierzy. Z baz rozmieszczonych na niemieckim Śląsku wkraczali oni na teren plebiscytowy, dysponując własnym uzbrojeniem i środkami transportu. Znajdowały się one: w Legnicy – dowódca por. Schnepper, w Nysie – dowódca por. Schwieder, we Wrocławiu – dwie bazy, ich dowódcy: Hasse i Bergerhoff. Miały one wyznaczone trzy kierunki działania na terenie plebiscytowym: Północny – Kluczbork, Centralny – Gliwice, Południowy – Racibórz. Organizacja dysponowała również oddziałami osobnymi (komanda) do zadań specjalnych tj. wywiadowczych i dywersyjnych, działającymi już bezpośrednio na obszarze plebiscytowym: komando Katowice – przeznaczone do gromadzenia informacji na temat Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska i przygotowywania się do zwalczania polskich oddziałów zbrojnych podczas rozruchów ulicznych, komando Opole – koncentrujące się na gromadzeniu informacji o działaniu aliantów.
Jak informował Hauenstein, do pracy w jego organizacji bardzo trudno było pozyskać ochotników, stąd przyjmowano każdego chętnego, który potrafił obchodzić się z bronią. W werbunku do Specjalnej Policji pomagało również kierownictwo śląskiej Hakaty. Większość wywodziła się jednak z 3. Brygady Morskiej, część służyła wcześniej w Korpusie Gerharda Roßbacha oraz formacjach ochotniczych, w tym oddziałach bałtyckich. Autor dzieła o niemieckich korpusach ochotniczych Friedrich Wilhelm Oertzen osobników rekrutowanych do Specjalnej Policji charakteryzował następująco: Żyli oni bez wyraźnego i stałego oparcia organizacyjnego, walcząc w każdym momencie. Pieniędzmi obracali tak samo swobodnie jak rewolwerem. Mężowie ci nie mieli bowiem do dyspozycji zbyt wielkiej ilości [sic!] ludzi. Kto przybył i umiał się obchodzić ze swoim rewolwerem, nie cofał się przed niebezpieczeństwem, był mile widziany, musiał być mile widziany, gdyż zadania rosły z każdym dniem, w miarę jak zbliżał się termin plebiscytu.
Dużą rolę w organizacji Hauensteina odgrywał Albert Leo Schlageter, później – po walkach w Zagłębiu Ruhry, gdzie zginął rozstrzelany przez Francuzów – kreowany na bohatera ugrupowań nacjonalistycznych w Niemczech. Przez cały okres funkcjonowania Policji Specjalnej, tj. w latach 1920–1921, jej członkowie charakteryzowali się niebywałym okrucieństwem. Liczba przypisywanych im zabójstw na terenie plebiscytowym jest bardzo wysoka. Na niemieckim procesie sądowym w Szczecinie, już w okresie międzywojennym, Hauenstein przyznał się, że jego oddział zamordował ponad dwieście osób podejrzanych o sprzyjanie stronie polskiej, włączając w to także aktywność Organizacji Heinz w III powstaniu śląskim.
thumb|Batalion szturmowy Heinz - stanowisko karabinu maszynowego - III powstanie śląskie.|250 px Część badaczy postrzega w przyjętych przez Hauensteina metodach zalążki nowej taktyki oddziałów dywersyjnych nazwanej potem walką w mroku (niem. Krieg in Dunkel), która polegała oprócz działań sabotażowych, na dokonywaniu ataków terrorystycznych i mordów politycznych na zapleczu walczących wojsk. Korzystano bowiem z tych doświadczeń podczas II wojny światowej, przy organizacji jednej z formacji specjalnych Wermachtu znanych jako Brandenburczycy (niem. Brandenburger).
Wrocławską centralę nadzorującą funkcjonowanie organizacji Hauensteina stanowiło Biuro Spieckera (Stelle des Staatskommissars für öffentliche Ordnung). Nazwa pochodziła od nazwiska niemieckiego polityka Centrum , oficjalnie działającego w imieniu komisarza rządowego odpowiedzialnego za zachowanie spokoju publicznego. W rzeczywistości Spiecker miał za zadanie nadzór nad działaniami policyjnymi i wywiadowczymi oraz dywersyjnymi na Górnym Śląsku. Za nadzór nad wojskowymi szczegółami prowadzonych przez Hauensteina nielegalnych operacji na terenie objętym plebiscytem odpowiadał dowódca wrocławskiego okręgu Reichswehry – płk Friedrich Wilhelm von Schwartzkoppen.
Organizacja Hauensteina została zdemaskowana przez szefa Wydziału Wywiadowczo-Informacyjnego Polskiego Komitetu Plebiscytowego kpt. Józefa Alojzego Gawrycha pod koniec 1920 r. Wkrótce potem ukazał się pierwszy artykuł o działalności tej Policji Specjalnej na łamach Oberschlesische Grenz-Zeitung (Górnośląska Gazeta Kresowa).
thumb|250 px|Miejsce pamięci pomordowanych w Strzebniowie przez batalion szturmowy „Heinz” – Dąbrówka, gmina Gogolin Po wybuchu III powstania śląskiego w 1921 r. dywersyjna organizacja Hauensteina została przekształcona w regularny oddział wojskowy (Sturmabteilung). Przyjęła wówczas od imienia swojego dowódcy nazwę Organizacja Heinz, pod którą stała się znana w Niemczech. Weszła w skład Samoobrony Górnego Śląska – Selbstschutz Oberschlesien (SSOS). Pierwsze działania batalionu szturmowego „Heinz” miały miejsce w czasie walk o Gogolin siłami dwóch kompanii (jednej dowodzonej przez samego Hauensteina). Podczas tych zmagań oddział Hauensteina wkroczył do Strzebniowa (obecnie dzielnica Gogolina), gdzie dokonał najgłośniejszej spośród zbrodni niemieckiego Selsbstschutzu, do których doszło podczas III powstania śląskiego. Oddział Heinza w biało-czerwonych opaskach, niosąc polski sztandar, zdołał zbliżyć się do pozycji powstańczych w Strzebniowie (dowódca powstańczej kompanii nie pozwolił strzelać, myśląc, że to oddział polski), gdzie w wyniku bezpośredniej, zaciętej walki, wyparł powstańców ze wsi. Strzebniów znalazł się na dwie godziny w rękach niemieckich, podczas których batalion Heinz w bestialski sposób zamordował siedmiu wziętych do niewoli powstańców oraz osiemnastu cywilów. Wszystkie zwłoki zostały zidentyfikowane, a specjalna komisja lekarska, pod przewodnictwem dra Ignacego Nowaka potwierdziła, że osoby te zostały zamordowane przez oddział Hauensteina.
Oddział pod dowództwem Hauensteina uczestniczył w wielkiej kontrofensywie niemieckiej rozpoczętej 21 maja przez Grupę Południe (Gruppe Süd) SSOS. W przededniu tej akcji zbrojnej, miał Hauenstein, na zamku w Dobrej, przemówić do swoich podkomendnych: „Niestety, ważna konferencja uniemożliwiła mi wcześniejsze przybycie. (...) Godzinę temu dowódcy formacji przeznaczonych do szturmu zebrali się na zamku w Krapkowicach. W imieniu władz, Naczelny Dowódca Górnośląskich Sił Samoobrony, Jego Ekscelencja Höfer, oświadczył tam, że szturm na Górę Świętej Anny musi zostać zakazany z przyczyn politycznych. Francuzi grożą przekazaniem miast regionu przemysłowego Polakom, jeśli Niemieckie Siły Samoobrony posuną się naprzód. Generał Le Rond oświadczył w ostatnich dniach, że pokój na Górnym Śląsku dawno by powrócił, gdyby Niemieckie Siły Samoobrony nie stawiały tak zaciętego oporu. Władze niemieckie uważają, że nie mogą brać na siebie odpowiedzialności za atak i grożą odcięciem dostaw i wypłat żołdu dla sił Samoobrony, jeśli nie zastosują się one do rozkazów Berlina. Jego Ekscelencja Höfer skapitulował i odwołał atak. Aby uspokoić rozdrażnione morale żołnierzy, zgodził się na rozbudowę przyczółka pod Gogolinem na jutro. Po osiągnięciu pierwszego celu, sprzęcickiego wzgórza, batalion ma się okopać i wzmocnić linię, tworząc pozycję obronną. Panowie, wszyscy znacie sytuację na Górnym Śląsku z własnego doświadczenia. Znacie wartość oddziałów powstańczych, które nam się przeciwstawiają, i sami możecie ocenić, że militarnie całkiem możliwe jest wyparcie Polaków z Górnego Śląska. Nie możemy pomijać powodów, które są decydujące dla panów w Berlinie. Ale z naszego, być może nieco ograniczonego, punktu widzenia jestem przekonany, że musimy działać. Tylko czynami, a nie słowami, można wypędzić Polaków z Górnego Śląska. Nie jesteśmy w tym przekonaniu osamotnieni. Korpusu Oberlandzkiego właśnie zapewnił mnie, że jest zdecydowany na kolejny atak. Miejmy nadzieję, że Góra Świętej Anny jutro będzie w naszych rękach. A teraz, panowie, niech wasze kompanie się zbierają. Wymaszerujemy za pół godziny!”. Podczas niemieckiej koontrofensywy oddział Hauensteina operował na północnym skrzydle jednostek Selbstschutzu atakujących Górę Świętej Anny. W początkowej fazie ataku batalion „Heinza” zdobył sprzęcickie wzgórze i szturmował wieś Sprzęcice, po czym wraz z 3. batalionem Freikorps Oberland zdobył Ligotę Dolną. Po przegrupowaniu atakujących sił niemieckich, które zostało zakończone około godziny 11:00, trzy bataliony Oberland i oddział szturmowy „Heinza” otoczyły Górę Świętej Anny ciasnym półkolem i o godzinie 12:00 rozpoczęły natarcie. Formacja Hauensteina szczególnie odznaczyła się w zmaganiach zbrojnych koło wsi Niwki. Po zdobyciu wzniesienia przez siły niemieckie, pomimo dezaprobaty przełożonego konwentu franciszkanów o. Kolumbana Soboty, w murach klasztoru zakwaterowali się żołnierze bawarskiego Oberlandu wraz z jego sztabem. O godzinie 14:00, na terenie klasztoru, Hauestein uczestniczył w naradzie z dowódcami Korpusu Oberlandzkiego, podczas której dyskutowano o oskarżeniach, jakie w stosunku do nich wysuwano w związku ze złamaniem wyraźnego zakazu szturmu na Górę Świętej Anny. W trakcie tego spotkania pojawił się angielski oficer, który powitał ich słowami: „Panowie, to było dziś wspaniałe przedsięwzięcie! Gratulacje!”.
Okres międzywojenny i działalność w ruchu nazistowskim thumb|250 px|Karl G.O. Hauenstein (w czarnym mundurze z lewej) witający się z Ernstem Röhmem podczas uroczystości z okazji 10. rocznicy puczu monachijskiego – Monachium, listopad 1933 r.