Bateria Pozycyjna Artylerii Konnej Gwardii – elitarna jednostka artylerii konnej istniejąca w latach 1815–1831 w Królestwie Kongresowym.
Okoliczności powstania baterii. Dyslokacja Podstawą baterii pozycyjnej gwardii królewskiej była kompania artylerii konnej armii dawnego Księstwa Warszawskiego, która wróciła wraz z korpusem generała Krasińskiego z terenów Francji. Powstała w 1815. Jej główną siedzibą była WarszawaB. Gembarzewski, Wojsko Polskie. Królestwo Polskie 1815-1830, Warszawa 1903, s. 67; Tenże, Rodowody pułków polskich i oddziałów równorzędnych od r. 1717 do r. 1831, Warszawa 1925, s. 92; Z. Gnat - Wieteska, Gwardie Honorowe gwardia królewsko-polska i oddziały przyboczne w latach 1806-1831, Warszawa 2002, s. 79; A. Smoliński, Mundur: barwy artylerii polskiej w XVIII i XIX wieku, Toruń 2010, s. 154. . Bateria stacjonowała w koszarach niedaleko arsenału składowego pomiędzy ulicami: Nalewki, Długa i PrzejazdS. Jabłonowski, Wspomnienia o bateryi pozycyjnej artyleryi konnej gwardyi królewsko-polskiej, Poznań 1860, s. 7-8; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 79. .
Stan osobowy baterii 1 stycznia 1817 bateria liczyła razem 350 ludzi, czyli 2 wyższych oficerów, 8 młodszych oficerów, 16 podoficerów, 3 muzyków, 241 kanonierów i 35 nie frontowych. W baterii służyły 344 konie.
1 września 1830 w jej szeregach znajdowało się 316 osób: 1 wyższy oficer, 8 młodszych, 16 podoficerów, 3 muzykantów, 269 kanonierów, a także 19 nie frontowych. Było też 20 koni oficerskich, 144 wierzchowych oraz 172 pociągowo-artyleryjskichR. Łoś, Artyleria Królestwa Polskiego 1815-1830, Warszawa 1969, s. 22; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 79. .
Dowódcy Baterią dowodzili:
pułkownik Jan Schwerin; od 20 stycznia 1815 do 19 stycznia 1828; odszedł z baterii po awansie na generała brygady podpułkownik Piotr Chorzewski; od 1 marca 1828 do 12 lutego 1831B. Gembarzewski, Wojsko Polskie..., s. 68; Tenże, Rodowody pułków polskich..., s. 92; R. Łoś, dz. cyt. , s. 30; R. Bielecki, Słownik biograficzny oficerów powstania listopadowego, t. 1, Warszawa 1995, s. 299; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 79.
Sprzęt wojskowy Bateria korzystała przede wszystkim ze sprzętu rosyjskiego. W skład uzbrojenia wchodziło 8 dział, czyli 4 armaty 12-funtowe i 4 granatniki 20-funtowe, 24 jaszczyki, a także 8 wozów obozowychJ. Paszkowski, Nauka praktyczna kanoniera, Oświęcim 2010, s. 6; B. Gembarzewski, Wojsko Polskie..., s. 67; W. Tokarz, Armja Królestwa Polskiego, Piotrków 1917, s. 214; R. Łoś, dz. cyt., s. 23; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 80; A. Kiersnowski, Historia rozwoju artylerii, Oświęcim 2010, s. 227. . W 1823 jak wspominał Stanisław Jabłonowski: „[...] odmienione zostały 4 armaty małej proporcyi na 4 jednorogi 20 funtowe tak, że od tego roku baterya składała się tylko z 8 jednorogów 20 funtowych”S. Jabłonowski, dz. cyt., s. 6..
Działo w tej baterii było ciągnięte przez 8 koni, a obsługiwało je 12 artylerzystów obsługi. Oprócz tego artylerzystom pomagało 2 kanonierów jaszczykowych oraz 2 podoficerów (działowodny i koniowodny)S. Jabłonowski, dz. cyt., s. 7; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 80. .
Źródłem koni dla artylerii, wierzchowych czy to pociągowych były specjalne majątki pracujące na potrzeby armiiZ. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 81..
Artylerzystom przydzielono karabiny typu dragońskiego wz 1809. Te karabiny były odmianą karabinów przeznaczonych dla piechoty wz 1808. Różniły się między sobą długością lufy i kształtem bączka środkowegoM. Maciejewski, Broń strzelecka wojsk polskich w latach 1717-1945, Szczecin 1991, s. 79 i 84. . Oprócz broni palnej artylerzyści mieli do dyspozycji jeszcze szable kawaleryjskieT. Malarski, Armia Królestwa Polskiego, Warszawa 1996, .s 31. .
Umundurowanie Uniformy artylerzystów gwardii były takie same, jak w brygadzie artylerii konnej. Jednakże dało się zauważyć pewne różnice. W mundurze na kołnierzach i rękawach umieszczone były tak zwane pętlice gwardyjskie, które u oficerów były srebrne. Natomiast u szeregowców była to biała taśma. Na czaprakach naszyte były czarne, aksamitne lampasyB. Gembarzewski, Wojsko Polskie...., s. 73. .
Bateria w czasie pokoju Od 25 września 1817 na szkolenie artylerzystów miał wpływ rosyjski pułkownik GerstenzweigZ. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 80.. Pisał o tym w swym pamiętniku Jabłonowski: „W lecie zazwyczaj ta baterya wychodziła na wiejskie garnizony; i tak w r. 1817 stała w Łęczycy w województwie Mazowieckim, gdzie razem z brygada artyleryi lekko konnej i półbateryą konna starej gwardyi cesarsko-moskiewskiej, pod dowództwem pułkownika moskiewskiego Gerstenzweiga ćwiczenia poligonowe i artyleryczne mustry ogniowe odbywała”S. Jabłonowski, dz. cyt., s. 8. .
Jednym z głównych zadań baterii była tak zwana służba reprezentacyjno-garnizonowaB. Gembarzewski, Wojsko Polskie..., s. 67; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 80. . Tak ją wspominał po latach Jabłonowski: „Wszystkie te ćwiczenia i mustry połączone były z wielkimi trudami i częstymi krwawemi przypadkami. [...] Przyczyna nieszczęścia była następująca: pułkownikowi Gerstenzweig podobało się do takiej akuratności doprowadzić mustrę artylertyczną, że w linii z 32 dział rozstawionych frontem, ruchy wiszorów odbywały się z akuratnością ruchów machiny parowej, a ponieważ komendanci bateryi za niedokładność ruchów mocno strofowani byli, rozdawali więc kanonierom wiszorzystom stare wiszory, których szczotki mocno wytarte nie dostawały do ścian wylotowych i do tylnej komory niedosięgając powietrze przepuszczały. Kawałki rasy otaczającej proch ładunkowy przez wystrzał rozszarpane i w dziale zatlone tak zostawały nieugaszone. Prawda zdziwienie obudzało, gdy na tak długim froncie jak front 32 dział, jednostajnie wszystkie wiszory wyskakiwały; w powietrzu się obracały i razem ładunek przybijały, lecz często był krwią ludzką opłacony on śliczny przez żadną artyleyą niedokonany widok. Jednak gdy na rewii jednej brygady artyleyi lekko konnej z korpusu litewskiego, siedmiu kanonierów na raz ręce potraciło, Wielki książę kazał przyczyny tej katastrofy surowo dochodzić, i mustr takowych zakazał. Odtąd coraz się mniej przypadków podobnych trafiało”S. Jabłonowski, dz. cyt., s. 8..
Okres zimowy bateria spędzała w Warszawie. Tam też realizowała szereg zadań narzuconych jej przez dowództwo. Tak to zapamiętał Stanisław Jabłonowski: „A cóż za praca nasza była podczas zimowych garnizonów w mieście stołecznem Warszawie! Raz wraz parady, wystąpienia, defile, warty, inspekcye piesze i konne, instrukcye rekrutów, ujeżdżanie koni. Oprócz tego wymagano od oficerów piśmiennych odpowiedzi na różne kwestye zadanie, artyleryczne i teoryi tejże broni. Baterya obowiązana była pełnić służbę publiczną zarówno z szwadronami pułków strzelców konnej gwardyi, jako piąty szwadron tego pułku; [...] Kapitan najstarszy nie pełnił żadnej służby garnizonowej, jeden z nas wysełany był za kupnem remont, najmłodszy z rang i szedł na profesora szkoły podoficerów artyleryi przez trwającą zimę; zostawało się więc trzech tylko, którzy ciągle harcowali. Rzadki dzień żeby można było którego z nas spotkać w Warszawie bez znaków czynnej służby, ładownicy i kaszkietu”Tamże, s. 10. .
Bateria w czasie Nocy Listopadowej Z regularnych jednostek artylerii polskiej stacjonującej w Warszawie za lub przeciw powstaniu opowiedzieć się mogła bateria pozycyjna artylerii konnej gwardiiR. Łoś, dz. cyt., s. 130. . 29 listopada 1830 o godzinie 18:30 pod koszarami baterii zaczęły się zbierać kompanie 5 pułku piechoty liniowej. Zainteresowali się tym szeregowcy. Myśleli, że zostanie ogłoszony alarm. Wówczas podporucznik Antoni Czarnecki poinformował przedstawiciela baterii podporucznika Sachnowskiego, że lada chwila ma wybuchnąć powstanie. Sygnałem miał być pożar na ulicy DzikiejB. Gembarzewski, Artyleria polska w dobie powstania listopadowego, "Przegląd Artyleryjski", 1939, z. 2, s. 128-129; W. Tokarz, Sprzysiężenie Wysockiego i noc listopadowa, Warszawa 1980, s. 154. .
Podporucznik Sachnowski poinformował dowódcę baterii podpułkownika Piotra Chorzewskiego o planach powstańców. Pozostali oficerowie namawiali dowódcę, żeby wysłał ludzi po amunicję na Pragę. On jednak nie wiedział co ma czynićS. Barzykowski, Historya powstania listopadowego, t. 1, Poznań 1883, s. 304; B. Gembarzewski, Artyleria polska...., "Przegląd Artyleryjski", 1939, z. 2, s. 129. .
Postawił tylko baterię w stan gotowości. Na dziedzińcu ustawił 8 jednorogów 20-funtowych. Podwoił warty. Do koszar nikt nie miał prawa wejść. Nikt też nie mógł ich opuścićZ. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 91. .
Mimo to jednak do koszar przybył podporucznik Nowosielski. Pod groźbą śmierci w końcu wymusił na Chorzewskim konkretne rozwiązaniaS. Barzykowski, dz. cyt., t. 1, .s 304; N. Sierawski, Pamiętnik oficera konnego pułku gwardyi za czasów w. ks. Konstantego, Lwów 1907, s. 107; B. Gembarzewski, Artyleria polska..., „Przegląd Artyleryjski”, 1939, z. 2, s. 129. . Dowódca baterii postanowił wysłać podporucznika Czetwertyńskiego z trzema furgonami oraz jednym jaszczykiem na Pragę po amunicję. Magazyny, które zostały opanowane przez powstańców wydały ją. Następnie Czetwertyński dostarczył amunicję pod Arsenał. Było tego około 12-15 skrzyńS. Barzykowski, dz. cyt., t. 1, s. 304; N. Sierawski, dz. cyt., s. 106; B. Gembarzewski, Artyleria polska..., „Przegląd Artyleryjski”, 1939, z. 2, s. 129; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 91..
Wkrótce potem do koszar przybyli grenadierzy. Mieli oni stanowić osłonę dział. Jednak podpułkownik Chorzewski wciąż nie mógł się zdecydować czy ma poprzeć powstańców czy pozostać wierny Rosjanom. Po namowach oficerów i grenadierów zdecydował się wystąpić przeciw Rosji. Wydał rozkaz wymarszuS. Barzykowski, dz. cyt., t. 1, s. 305; B. Gembarzewski, Artyleria polska..., „Przegląd Artyleryjski”, 1939, z. 2, s. 129; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 91. .
Dopiero o godzinie 24:00 bateria dotarła pod ArsenałS. Barzykowski, dz. cyt., t. 1, s. 305; B. Gembarzewski, Artyleria polska..., „Przegląd Artyleryjski”, 1939, z. 2, s. 129; Z. Gnat-Wieteska, dz. cyt., s. 91.. Wspominał o tym w swym pamiętniku Jan Bartkowski: „Około północy gwardia artylerii naszej z armatami i zapalonymi lontami przeszła pod arsenałem ku placowi Krasińskich i rozstawiła swe działa na przyjęcie Moskali, gdyby kwapili posunąć w środek miasta. Ukazanie się artylerii dodało nam wiele otuchy, toteż przywitaliśmy ją radosnymi krzykami”J. Bartkowski, Wspomnienia z powstania 1831 r. i pierwszych lat emigracji, Kraków 1967, s. 34. . Również Józef Patelski odnotował to wydarzenie w swym pamiętniku: „Z artylerji polskiej nic nam na pomoc nie przyszło, gdyż baterja artylerji gwardji dopiero po północy, załatwiwszy ze swym dowódcą domowe spory, nadjechała”J. Patelski, Wspomnienia wojskowe z lat 1823-1831, Wilno 1914, s. 97-98. .
Następnie podpułkownik Piotr Chorzewski rozmieścił swą baterię. Pluton pierwszy dowodzony przez podporucznika Aleksandra Orłowskiego ustawił się na Nowolipiu, przed pałacem Komisji Spraw Wewnętrznych. Odprzodkowano działa. Jedno skierowano na Ogród Krasińskich, drugie zaś na ulicę Dziką. Natomiast drugi pluton podporucznika Aleksandra Ekielskiego ulokowano przy domu Petyskusa. Dzięki temu zamknięto ulicę Bielańską. 30 listopada przesunięto go na nową drogę, która prowadziła do Wisły.
Trzecim plutonem dowodził podporucznik Maurycy Hauke. Zadecydowano, że pluton ten będzie stacjonował na Tłomackie. Jedno działo Hauke skierował na ulicę Tłomackie, drugie na ulicę Bielańską. Chciał zabezpieczyć się przed ewentualną szarżą strzelców konnych gwardii, która mogła nastąpić od strony placu Saskiego. 30 listopada Hauke wraz z ludem i kompaniami 3 pułku i 7 pułku piechoty liniowej wymusił na podporuczniku Adamie Żychlińskim poddanie pałacu Brühla.