Pogromy lwowskie w 1941 – pogromy ludności żydowskiej Lwowa, które miały miejsce latem 1941, po ataku Niemiec na ZSRR i rozpoczęciu okupacji miasta przez III Rzeszę, w szczególności pogrom z 30 czerwca – 2 lipca 1941.
Tło wydarzeń Wzrost nastrojów antysemickich w latach 1939–1941 We wrześniu 1939 roku nazistowskie Niemcy wspólnie ze Związkiem Radzieckim dokonały podziału państwa polskiego. Na mocy postanowień paktu Ribbentrop-Mołotow Lwów wraz z resztą ziem wschodnich II Rzeczpospolitej znalazł się pod okupacją sowiecką.
Żydów, którzy znaleźli się w sowieckiej strefie okupacyjnej, nie ominęły negatywne skutki rządów stalinowskich. Władze sowieckie nieprzyjaźnie traktowały religię, tradycję i kulturę żydowską. Rozwiązaniu uległy żydowskie organizacje polityczne, społeczne, kulturalne i religijne. Ofiarą terroru NKWD padali działacze niekomunistycznych partii i ugrupowań żydowskich, w tym syjoniści i bundowcy, a także Żydzi zatrudnieni przed wojną w polskim aparacie państwowym i przedstawiciele szeroko rozumianych warstw posiadających. Należące do Żydów przedsiębiorstwa, warsztaty i nieruchomości były nacjonalizowane. Szerokich mas ludności żydowskiej nie ominęła pauperyzacja spowodowana wprowadzeniem gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Dziesiątki tysięcy żydowskich uchodźców, którzy zbiegli z ziem znajdujących się pod okupacją niemiecką, zostało deportowanych w głąb ZSRR.
Z drugiej strony nowa władza otworzyła przed Żydami, zwłaszcza młodszymi wiekiem, niedostępne dotąd ścieżki awansu społecznego. We wrześniu 1939 roku wielu Żydów, kierując się różnymi motywacjami, entuzjastycznie powitało wkraczającą Armię Czerwoną. Niektórzy aktywnie włączyli się w tworzenie porządku okupacyjnego, współpracując z Sowietami w charakterze tajnych współpracowników NKWD lub wstępując w szeregi milicji czy aparatu partyjnego. Wielu innych znalazło zatrudnienie w aparacie administracyjnym lub gospodarczym.
Ten awans społeczny, nawet jeśli nie wiązał się bezpośrednio z działalnością na szkodę współobywateli, wzbudził szok i głębokie rozgoryczenie wśród Polaków i Ukraińców, gdyż kłócił się z utrwalonym przez wieki postrzeganiem Żydów i ich roli społecznej. W efekcie choć różne były postawy i losy Żydów pod okupacją sowiecką, zazwyczaj postrzegano ich jako monolit i zgodnie ze stereotypem „żydokomuny” utożsamiano całkowicie z systemem sowieckim i stosowaną przezeń polityką terroru.
Masakry więzienne NKWD thumb|Zwłoki ofiar NKWD na podwórzu więzienia przy ul. Łąckiego
22 czerwca 1941 roku nazistowskie Niemcy dokonały inwazji na Związek Radziecki. Lwów leżał w tym czasie w odległości około 80 kilometrów od granicy. W okupowanym przez Sowietów mieście funkcjonowały trzy więzienia: więzienie przy ul. Łąckiego (więzienie nr 1), pełniące funkcję więzienia wewnętrznego NKGB, więzienie na Zamarstynowie (więzienie nr 2), przed wojną pełniące funkcję więzienia wojskowego oraz więzienie przy ul. Kazimierzowskiej (więzienie nr 4), potocznie zwane „Brygidkami”.
Początkowo, w myśl opracowanych jeszcze przed wojną planów, NKWD zamierzało wywieźć więźniów w głąb ZSRR. Brak odpowiedniej liczby wagonów kolejowych, chaos pierwszych dni wojny i szybkie postępy wojsk niemieckich sprawiły, że plany ewakuacji lwowskich więzień szybko stały się niewykonalne. Władze sowieckie były jednak zdecydowane nie dopuścić, aby „wrogowie ludu” zostali uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie.
Masakry we lwowskich więzieniach odbywały się zwykle według podobnego schematu. Funkcjonariusze NKWD i NKGB wywoływali więźniów z cel, po czym pojedynczo lub w małych grupkach wprowadzali ich do więziennych piwnic i tam mordowali. Indywidualne i masowe egzekucje odbywały się także na więziennych podwórzach. W ostatnich godzinach przed wkroczeniem do miasta oddziałów niemieckich enkawudziści mordowali więźniów bezpośrednio w celach, otwierając ogień przez kraty bądź wrzucając granaty do przepełnionych pomieszczeń. Zwłoki grzebano w mogiłach wykopanych na terenie więzień lub pozostawiano w celach i piwnicach (niektóre z nich zamurowano). Czasami ofiary zakopywano także poza więzieniami, na przykład w parku Bodnara. Egzekucje przeprowadzano przy włączonych silnikach samochodowych, chcąc w ten sposób zagłuszyć odgłosy strzałów i krzyki mordowanych. W tym samym czasie okoliczne ulice obstawiała sowiecka milicja, uniemożliwiając osobom postronnym dostęp do więziennych budynków. Eksterminacja więźniów trwała do momentu opuszczenia Lwowa przez wojska sowieckie.
Liczba ofiar pozostaje trudna do ustalenia. Szacunki badaczy wahają się od 3–3,5 tysiąca do 7 tysięcy zamordowanych. Większość zabitych stanowili Ukraińcy; drugą grupą narodowościową pod względem liczby ofiar byli natomiast Polacy. Prawdopodobnie we lwowskich więzieniach zamordowano także co najmniej kilkuset Żydów.
Zajęcie Lwowa przez Niemców 29 czerwca pierwsze oddziały 1 Dywizji Górskiej Wehrmachtu osiągnęły przedmieścia Lwowa, lecz dowództwo jednostki odłożyło wkroczenie do miasta na dzień następny. Zadanie zajęcia Lwowa przydzielono dwóm batalionom z 98 i 99 pułku strzelców górskich oraz pomocniczo 1 batalionowi pułku Abwehry „Brandenburg”. Jednakże krótko po północy ukraińscy zwiadowcy z przydzielonego do pułku „Brandenburg” batalionu „Nachtigall” wrócili ze Lwowa z doniesieniami o tym, że miasto jest niemalże całkowicie opuszczone przez siły sowieckie i że doszło w nim do masakry więźniów, a w jednym z płonących więzień mają wciąż znajdować się żywi niemieccy jeńcy i Ukraińcy. W tej sytuacji dowódca pułku „Brandenburg” major zdecydował o natychmiastowym wysłaniu swojej jednostki do Lwowa, nie czekając na ruch oddziałów 1 Dywizji Górskiej.
30 czerwca o godzinie 3:30 dwie kompanie „Brandenburg” oraz trzy kompanie „Nachtigall” wyruszyły drogą Rzęsna – Lwów w kierunku centrum miasta. Doszło tu do krótkich potyczek z małymi oddziałami sowieckimi. O godzinie 4 czołówka grupy osiągnęła wzgórze świętojurskie. W ciągu dwóch następnych godzin podkomendni mjra Heinza zajęli 31 obiektów, w tym ratusz, dworzec kolejowy, pocztę, stację radiową, a także więzienia. Pododdziały 98 i 99 pułku strzelców górskich zajęły wzgórze zamkowe i cytadelę. O godzinie 8:30 władzę w ratuszu objął jako wojskowy dowódca miasta płk Wintergerst, oficer 1 Dywizji Górskiej.
mały|Lwów. Ludność cywilna wita wkraczające do miasta wojsko niemieckie Przed południem 30 czerwca do Lwowa dotarło Sonderkommando 4b (część Einsatzgruppe C) i zajęło dawną siedzibę NKWD przy ulicy Pełczyńskiej. Następnego dnia wczesnym rankiem do miasta przybył sztab całej grupy z Ottonem Raschem na czele, w trakcie dnia do Lwowa dotarły dwie inne części grupy – Einsatzkommanda 5 i 6.
Wkraczające do Lwowa wojska niemieckie były entuzjastycznie witane przez ludność miasta, szczególnie przez Ukraińców. Powszechnie spodziewano się, że dojdzie do proklamacji państwa ukraińskiego. Wznoszono okrzyki takie jak „Niech żyją Adolf Hitler i Stefan Bandera – śmierć Żydom i komunistom”. Żołnierze „Nachtigall” pozdrawiali witających okrzykami „Sława Ukrajini” (Chwała Ukrainie). Miasto udekorowano niemieckimi i ukraińskimi flagami. Entuzjazm nie udzielił się Żydom, którzy obawiali się pogromu i rządów niemieckich.
Żołnierze pułku „Brandenburg” i batalionu „Nachtigall” odkryli w zajętych więzieniach ciała pomordowanych więźniów. Roman Szuchewycz odnalazł w więzieniu przy ul. Łąckiego zwłoki swojego brata, Jurija. Fala doniesień o masakrach więziennych szybko rozeszła się po Lwowie, tym bardziej, że plotki o tych wydarzeniach krążyły po mieście jeszcze przed nadejściem Niemców. Już od rana 30 czerwca przed więzieniami gromadziły się tłumy lwowian, ale wartownicy nie wpuszczali ich do środka. Ogrom i okrucieństwo sowieckiej zbrodni wywołały ogromne wzburzenie mieszkańców. Gniew ludności skierował się przeciwko Żydom, których zgodnie ze stereotypem „żydokomuny” powszechnie utożsamiano z systemem sowieckim. Jeden z niemieckich oficerów zanotował tego dnia, że w mieście wśród Ukraińców panowały nastroje pogromowe.
Po południu płk Wintergerst wysłał żandarmerię polową () do pilnowania więzień. Stopniowo zwalniała ona żołnierzy „Brandenburg” i „Nachtigall” z zadań wartowniczych, ale elementy obu jednostek były obecne na terenie więzień jeszcze 2 lipca.
Proklamacja państwa ukraińskiego
Już 30 czerwca rano banderowska frakcja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B) przystąpiła we Lwowie do tworzenia milicji (Ukraińskiej Milicji Narodowej). Nabór do milicji ruszył w okolicach katedry św. Jura przy udziale Romana Szuchewycza. Milicjantów rekrutowano z członków grup marszowych, miejscowych członków OUN oraz, w mniejszości, z byłych milicjantów sowieckich narodowości ukraińskiej (być może również zakonspirowanych członków OUN). Jedynie ci ostatni posiadali mundury, z których usunięto sowieckie emblematy zastępując je tryzubami. Pozostali, ubrani po cywilnemu, zakładali na lewy rękaw niebiesko-żółte opaski. Milicjantów wysyłano w różne części miasta z zadaniem obsadzenia ważnych obiektów infrastruktury.
Także 30 czerwca do Lwowa dotarła grupa ważnych działaczy OUN-B na czele z zagorzałym antysemitą Jarosławem Stećką, desygnowanym przez Stepana Banderę na premiera przyszłego ukraińskiego rządu (sam Bandera pozostał na terenie Generalnego Gubernatorstwa). Wieczorem tego dnia w gmachu towarzystwa „Proswita”, w obecności około 60–100 działaczy ukraińskich Stećko ogłosił tzw. Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego zapowiadając ścisłą współpracę, w tym militarną, tworzonego państwa z III Rzeszą. Natychmiast przystąpił do tworzenia rządu, powierzył też Iwanowi Rawłykowi zadanie tworzenia milicji.
Akt proklamacji państwa ukraińskiego odczytano niezwłocznie w lwowskim radio (przemianowanym na „Radiostację im. Jewhena Konowalca”), opanowanym przez „Nachtigal”. Informowały o nim także plakaty i ulotki, które rozpowszechniano we Lwowie najpóźniej 1 lipca. Towarzyszyła temu agresywna kampania propagandowa skierowana przeciwko mniejszościom narodowym, w tym antysemicka. „Narodzie – wiedz! Moskwa, Polska, Madziarzy, żydostwo – twój wróg. Niszcz ich!” – brzmiał fragment jednej z odezw podpisanej przez „Łehendę” – krajowego przewodniczącego OUN-B na zachodniej Ukrainie Iwana Kłymiwa. Obecność tego typu ogłoszeń we Lwowie w dniu pogromu została odnotowana przez ofiary. Hasła te były zgodne z programem OUN-B, który uznawał Żydów, Polaków i Rosjan za narody „wrogie”, a samych Żydów za „podporę reżimu bolszewickiego”, z którą należy „walczyć”. Przyszłe państwo ukraińskie miało być pozbawione mniejszości narodowych, które miały być z jego terytorium stopniowo usuwane, poprzez eksterminację albo wypędzenia. Asymilację Żydów wykluczano.
Instrukcje Heidricha
17 czerwca 1941 szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinhard Heydrich na odprawie dotyczącej prowadzenia wojny na terenie ZSRR nakazał funkcjonariuszom Einsatzgruppen zachęcanie i inspirację pogromów antyżydowskich przez miejscową ludność. Miało to być zrobione tak, aby nie pozostał żaden ślad wskazujący na Niemców. Instrukcje te zostały powtórzone w formie pisemnej 29 czerwca 1941, być może dlatego, że do tego czasu liczba pogromów była niewielka. Fragment telegramu Heydricha z 29 czerwca:
W zachowanej niemieckiej dokumentacji nie ma jasnych dowodów na inspirację pogromu lwowskiego przez Einsatzgruppe w myśl instrukcji Heydricha. Niemniej historycy (, John-Paul Himka, Grzegorz Rossoliński-Liebe, Bogdan Musiał) dopuszczają możliwość, że do takiej prowokacji doszło. Dieter Schenk nie ma co do tego wątpliwości.
Pogrom