Deukalion ( Deukalíōn, ) – w mitologii greckiej król Tesalii, syn Prometeusza, dobry i sprawiedliwy władca. Razem z małżonką Pyrrą przetrwali potop zesłany przez Zeusa. Następnie odnowili ludzkość poprzez rzucanie za siebie kamieni, które dały początek nowej rasie ludzkiej. Poprzez syna Hellena Deukalion jest też przodkiem Dorosa, Iona, Ksutosa, Achajosa i Ajolosa, pozostaje więc protoplastą ludności greckiej.

Rodowód Deukalion był synem tytana Prometeusza i według jednej wersji okeanidy Klymene lub według drugiej plejady Kelajno. Jego ojciec Prometeusz był synem Japetosa i Klymene bądź Asji. Klymene podawana bywa niekiedy jako żona Japeta i matka Prometeusza, Epimeteusza i Atlasa, kiedy indziej – jako żona Prometeusza i matka Deukaliona. Dokładniej przodków Deukaliona prezentuje następujące drzewo:

Niektóre źródła wśród dzieci Prometeusza (a więc i rodzeństwa Deukaliona) wymieniają Ajtnajosa, Hellena i Tebe. Graves podaje, że siostrą Deukaliona była Ariadna z Krety.

Potop Postać Deukaliona wiąże się nierozerwalnie z mitem o potopie, występującym we wszystkich starożytnych kulturach. Pochodzi on prawdopodobnie ze wschodu. Wedle jednej z hipotez bierze on początek w Mezopotamii, a u jego źródeł leży powódź spowodowana zalewem Tygrysu bądź Eufratu. Może stanowić wspomnienie potopu w Mezopotamii z III tysiąclecia p.n.e. Potop opisany został w Biblii oraz opowieści o Gilgameszu. Grecy mogli przejąć tę opowieść od Fenicjan bądź Żydów. W mitologii greckiej potop również występuje jako kara za zło ludzkości. Robert Graves określa go mianem „Potop Deukalionowy”, odróżniając go w ten sposób od „Potopu Ogygijskiego” i innych podobnych powodzi. Frazer przywołuje związanego z Kościołem historyka Euzebiusza, wedle którego wspomniany przez Gravesa „Potop Ogygijski” wydarzył się 2200 lat po potopie opisanym w Biblii i 50 lat przed „Potopem Deukalionowym”. Szkot tłumaczy to uznawaniem przez pierwszych chrześcijan potopu opisanego w ich świętej księdze za dawniejszego od powodzi podawanych przez inne teksty. Wspomina także o poglądach uczonego biskupa Izydora z Sewilli, który sporządził listę wielkich powodzi. Jako pierwszy wymienia on zgodnie z poprzednimi autorami wydarzenie, które przetrwał Noe, na kolejnych miejscach wymienia potopy Ogygesa i Deukaliona. „Potop Ogygijski” zrównuje w czasie z życiem patriarchy Jakuba, Deukaliona sytuuje natomiast w czasach Mojżesza (co wedle poglądów współczesnych przypada na XIII wiek p.n.e.).

Stworzeni przez Prometeusza z przesiąkłej krwią tytanów ziemi ludzie bez jego wsparcia zeszli na złą drogę, czynili zło i występek. Wojny, gwałt, podłość i niesprawiedliwość pojawiły się na świecie. Odwołując się do mitu o czterech wiekach ludzkości, okres ten można utożsamić z wiekiem spiżowym, brązowym. W końcu doszło do tego, że król Likaon poczęstował Zeusa mięsem ludzkim. Wedle niektórych źródeł ludzkość również sama dokonywała aktów kanibalizmu, jak też składała bogom ofiary ludzkie. Władca Olimpu, straciwszy cierpliwość, postanowił wytępić rasę ludzi. Uznał ją bowiem za źródło zniewagi i zagrożenia dla bogów. Robert Graves widzi tutaj przypowieść moralną, ukazującą obrzydzenie mieszkańców uchodzących za bardziej cywilizowane części Grecji spowodowane kanibalizmem religijnym ku czci Zeusa obecnym w Arkadii. Przytacza słowa Plutarcha z Żywota Pelpidasa używające epitetów „barbarzyńskie i przeciwne naturze”. Anglik uważa na tej podstawie arkadyjskiego Zeusa za pierwotnie świętego króla zaklinającego deszcz, będącego na służbie księżyca w postaci boskiej wilczycy.

W celu zatopienia świata wysłane zostały wiatry (wedle Gravesa Wiatr Południowy), które zasłoniły niebo chmurami. Zagrzmiało i z chmur począł lać się wielki deszcz. Wkrótce rzeki opuściły swe koryta, morza niezwykle szybko zalały lądy. Żadna budowla ludzka nie wystawała z wód. Zwierzęta szukały schronienia i topiły się. Cisza i pustka opanowały ziemię. Tylko szczyty Olimpu i Parnasu wystawały spośród niezmierzonego morza sięgającego horyzontu, nie posiadającego wręcz brzegów. Ludzie próbowali się ratować w różny sposób, jak to opisał Owidiusz w swych Przemianach. Uciekali na góry. Wsiadali w czółna, dobywając wioseł, jednak dosięgła ich śmierć. Z kataklizmu uratowała się tylko jedna para ludzka.

Ocaleni Rozważny i pobożny Deukalion oraz Pyrra, para sprawiedliwych, byli w czasach klęski w wieku starczym. Kiepsko widzieli. Nie zginęli jednak w wodach potopu, jak reszta ludzkości. Zeus postanowił bowiem, że ocaleją. Pozwolił Prometeuszowi, który sam przewidział zagładę, powiadomić wybrańców o swych planach, a także doradzić budowę schronienia na czas katastrofy, gdy syn odwiedził go w górach Kaukazu.

Wedle jednej z wersji, podawanej przez Parandowskiego, schronili się w czółnie. Inna opowiada o drewnianej skrzyni, unoszącej się na powierzchni wody. Pierre Grimal używa tu nawet określenia arka. W każdym razie ten prymitywny „statek” wybudował za radą ojca Deukalion. Do budowy skrzyni Deukalion użył drewna akacjowego. Zgromadził też w nim zapasy żywności. Staruszkowie drżeli ze strachu. Spędzili tak dziewięć dni i dziewięć nocy, aż ich łódka stanęła na szczycie Parnasu. Ta wersja mitu pochodzi z połowy drugiego wieku p.n.e. Graves podaje, że arka przybiła do gór Tesalii (Otrys). Jest to wersja starsza. Podawane są również Etna i Athos. Swoją wersję mitu posiadali Ateńczycy, uznając, że w czasie powodzi Deukalion popłynął (a nawet przybiegł pieszo) z Likorei właśnie do ich miasta.

Wody zaczęły opadać, ukazując najpierw wzgórza, potem wyżyny, w końcu tereny niżej położone, pełne zwłok ludzkich i zwierzęcych. By upewnić się, że niebezpieczeństwo minęło, syn Prometeusza wysłał gołębia na zwiady. Po wyjściu na ląd ocaleni złożyli ofiarę dla Zeusa jako obrońcy uciekinierów. Prócz Deukaliona i Pyrry z potopu uratowali się Megareus (syn Zeusa) i mieszkańcy Parnasosu.

Frazer podaje za Lukianem nieco inną wersję, w której Deukalion zabrał ze sobą na arkę swe żony i dzieci a także zwierzęta, które uratował. Dał schronienie wszystkim zwierzętom lądowym, w tym świniom, koniom, lwom i wężom, po parze w każdym przypadku, a one nie uczyniły mu żadnej krzywdy, dzięki interwencji boskiej. Mieszkańcy Hierapolis twierdzili, że na ich ziemi otworzyła się wielka szczelina, która pochłonęła wody potopu, a Deukalion zbudował nieopodal ołtarz, a później wzniósł tam świątynię Hery.

Robert Graves, interpretując mit grecki, próbuje powiązać go z podobnymi opowieściami innych kultur, dopatrując się wspólnych symboli i pozostałości po wierzeniach ludów mezopotamskich. Graves nie wątpi, że mit został zapożyczony z Bliskiego Wschodu i ma te same korzenie, co biblijna opowieść o potopie. Nawiązuje do wielkiej powodzi, która miała miejsce w Mezopotamii w III tysiącleciu p.n.e. To wydarzenie badacz mitologii greckiej wiąże z obchodami jesiennego święta Nowego Roku akitu (na jesieni w miesiącu taszritu celebrowano „a-ki-ti czasów zbiorów jęczmienia”, Nowy Rok w Mezopotamii obchodzono wiosną). Za element łączący wątki potopu i akitu Graves uważa wino, którym Utnapisztim – nazywa go Parnapisztim i uważa za mezopotamski odpowiednik Deukaliona – raczył swoich budowniczych arki (w Eposie o Gilgameszu znajduje się wzmianka o zorganizowaniu dla budowniczych uczty tak, jakby to było świętowanie akitu, a nie Nowego Roku). Rozwijając swoją interpretację, Graves wywodzi pochodzenie imienia Deukalion od deukos i halieus, co oznacza „żeglarz nowego wina”. Bohater mitu nie ewoluował do rangi bóstwa winnej latorośli, niemniej uważany był niekiedy za brata Ariadny, za której pośrednictwem znajdował się w strefie oddziaływań Dionizosa – bóstwa wina. Wino występuje również w opowieści o biblijnym potopie, której bohaterem jest Noe. Innym wspólnym elementem była postać kobiety: w micie o Deukalionie – Pyrra, w Eposie o Gilgameszu – Isztar. Powiązań pomiędzy nimi dopatruje się w pochodzeniu imienia Pyrra – pyrrha, tj. „ogniście czerwona” – epitecie, którego używano na określenie wina. Opisuje tymi słowy Isztar – boginię-matkę Filistynów – i obarcza ją odpowiedzialnością za zesłaną powódź. W Eposie o Gilgameszu Isztar jednak nie została wymieniona wśród czterech głównych sprawców potopu, a nawet rozpaczała nad ludzkością. Graves porównuje również Deukaliona i Dionizosa, podróżującego w nowiu w księżycowej łodzi, porwanego przez piratów na ich statek.

Łyczkowska i Szarzyńska piszą, że król, który przetrwał potop, nosił imię w różnych wersjach Utanapisztim (Ut-napisztim, „on znalazł życie”) lub Atrachasis („bardzo mądry”), jeśli chodzi o wersję babilońską, Ziusudra natomiast w mitologii sumeryjskiej. Ksisutros z kolei nie stanowi odrębnej postaci z armeńskiego mitu, lecz jest grecką formą imienia Ziusudra, występującą w dziele babilońskiego kapłana Berossosa. Związek z Armenią polega na tym, że w kraju tym osiadł jego statek (bohater wrócił jednak później do Babilonii). Isztar/Inana opłakuje skrzywdzoną ludzkość, nie jest ona główną sprawczynią tej tragedii, bowiem potop został zesłany po naradzie czterech bogów-stworzycieli (An, Enlil – pomysłodawca wytępienia ludzi, Enki, Ninhursang). Ocalały Utanapisztim bądź Ziusiudra uratował się dzięki pomocy boga Enki bądź jego odpowiednika Ea, który użył podstępu, by przekazać śmiertelnikowi tajemnicę bogów. Władca rozkazał budowę statku, ukrywając przez innymi ludźmi cel, dla którego do tworzył. Po ustaniu potopu świątobliwy człowiek złożył bogom ofiarę i został przez nich nagrodzony nieśmiertelnością. Opowiada o tym między innymi Epos o Gilgameszu. Noworoczne święto akitu, obchodzone w miesiącu Nisan przypadającym na marzec/kwiecień, wiązało się nie z historią króla Uruk czy Szuruppak, ale z początkiem świata opisanym w eposie Enuma elisz.

Nowy świat i nowi ludzie thumb|Deukalion i Pyrra na obrazie Giovanniego Benedetta Castiglione z 1655 Nie wiedząc, co czynić w zaistniałej sytuacji, starcy postanowili zapytać się o radę bóstwa. W jednej z wersji udali się do wyroczni delfickiej. Chcieli ponownego zaludnienia ziemi. Z groty dobiegł ich głos nakazujący iść, zakryć sobie twarz i rzucać za siebie kości swej matki. Kolejna wersja podaje, że przybyli modlić się w sanktuarium Temidy w okolicy rzek Kefisos. Ujrzeli tam świątynię o dachu przystrojonym roślinnością morską i zimnym ołtarzu. Błagali tam z pokorą o odrodzenie się ludzkości. Tytanida ukazała się im i dała radę analogiczną, jak w wersji z wyrocznią delficką. Inna jeszcze wersja mitu mówi, że sam Zeus zobowiązał się spełnić jedno ich życzenie lub że wysłał do uratowanych Hermesa z obietnicą spełnienia jednego życzenia. Deukalion, a wedle popularniejszej wersji także Pyrra nie chcieli spędzić samotnie reszty życia. Poprosili więc władcę Olimpu o towarzyszy i to on nakazał im rzucać kości tej, która ich zrodziła.

Małżonkowie długo zastanawiali się nad sensem tych słów. Różnie zinterpretowali radę wyroczni. Pyrra, będąc córką Epimeteusza, zrozumiała słowa wyroczni dosłownie. Wywołały w niej one oburzenie, szczątki swych rodziców uznawała bowiem za święte, rozrzucanie ich natomiast za niegodne.

Deukalion odziedziczył jednak mądrość po swym ojcu i inaczej zinterpretował słowa wyroczni. Zakładając niemożność doradzenia zła przez boga, poszukał innego wyjaśnienia. Zauważył też, że on i jego żona mieli różne matki, a bóstwo wypowiedziało się o jednej. Zauważył, że za wspólną matkę wszystkiego, co żywe, uznać można ziemię. Kośćmi ziemi byłyby zaś kamienie, między innymi głazy spoczywające u brzegu rzeki.