Na front wschodni w Karpatach dotarł dopiero w 1944, jako dowódca 16 Dywizji Piechoty, służąc wcześniej na pozycjach w głębi lądu, został awansowany na generała dywizji.
W 1944 objął dowództwo II Korpusu Rezerwowego Honvédów skierowanego przez Niemców pod Warszawę, regent Miklós Horthy wydał mu następujące wytyczne:
Nasze oddziały nie mają czego szukać pod Warszawą, Polacy to nasi przyjaciele, a Niemcy to jedynie nasi towarzysze broni, nie dajmy się wmanewrować w konflikt niemiecko-polski
Gdy gen. Nikolaus von Vormann nakazał węgierskim jednostkom ostrzelanie Mokotowa, Lengyel udał się do niego i odmówił Niemcom aktywnego udziału w tłumieniu Powstania Warszawskiego, argumentując, że Węgry nie są w stanie wojny z Polską. Niemcy nakazali Węgrom jedynie domknięcia kordonu dookoła walczącego miasta. Decyzja ta okazała się bardzo istotna, ponieważ pozycje obsadzone przez węgierskie jednostki stały się jedynym korytarzem, przez który można było przerzucać żołnierzy i zaopatrzenie. Lengyel prowadził tajne rozmowy z przedstawicielem Armii Krajowej ppłk. Janem Stępniem „Szymonem”. Jego oddziały potajemnie pomagały powstańcom, dostarczając broń, amunicję i leki.