A. Hilferding po podróży na te tereny w 1856 r. pisał, że etnolekt słowiński zachował wiele większą żywotność tam „gdzie żyją rybacy i gdzie pobudowali oni swoje chaty pośród bagien”. Tereny te rzadko odwiedzano, a dopływu osadników z innych rejonów kraju nie było. Za sprawą wspomnianego rosyjskiego uczonego, od połowy XIX w. dla autochtonicznych mieszkańców okolic jeziora Łebsko upowszechniła się nazwa Słowińcy.
Do zaniku etnolektu słowińskiego przyczyniło się upowszechnienie oświaty w języku niemieckim. W Klukach szkoła podstawowa istniała już od 1738 r. Początkowo uczono w niej w języku kaszubskim i niemieckim, lecz od XIX w. już wyłącznie w niemieckim. Jednocześnie likwidowano nabożeństwa ewangelickie po słowińsku (od 1856 r. w Smołdzinie, a od 1886 r. w Główczycach).