Na początku XX w. słowińszczyzna praktycznie zanikła. W 1926 r. Herbert Fischer stwierdził, że jedynie kilku rybaków z Kluk w pełni rozumie mowę pomorską. Najdłużej, aż do lat 70, przetrwało słowińskie słownictwo związane z działalnością rybacką i rolniczą oraz fragmenty modlitw i pieśni ludowych. Zachowały się też nazwy miejscowe oraz nazwiska słowińskie, np.: Kötsch (Kecz), Kaitschik (Kajczyk), Schimanke (Szymanko). Ostatnią osobą znającą jeszcze gwarę był przypuszczalnie Otto Kirk, który jako ponad 80-letni starzec usiłował w 1945 r. porozumiewać się po słowińsku z żołnierzami Armii Czerwonej.
Ostateczny zanik mowy słowińskiej nastąpił w po wyjeździe około 100 autochtonów z Kluk do RFN na początku lat 70. Większość z nich osiedliła się w okolicy Hamburga.
Badania etnolektu Etnolekt słowiński za osobny język uznał, jako pierwszy wśród badaczy, Friedrich LorentzFriedrich Lorentz, Slovinzische Grammatik, I, St.Petersburg 1903. Stwierdził on też, że na poziomie fonetyki słowińszczyzna jest bliższa gwarom dialektu północnokaszubskiego języka pomorskiego, niż gwary północnokaszubskie południowokaszubskimFriedrich Lorentz, Slovinzisches Wörterbuch, II St.Petersburg 1908, 1912. Słowińszczyznę wyróżniała jednak większa archaiczność oraz część leksyki. Sami Słowińcy uważali się za Kaszubów (m.in.