Krytycy, którzy dołączyli do przedsięwzięcia Bazina i Doniola-Valcroze, ze względu na fanatyczne poglądy zwani byli potocznie „janczarami”. Różnili się przy tym od Bazina i Doniola. Podczas gdy „stara gwardia” negatywnie oceniała kino amerykańskie i waloryzowała przede wszystkim filmy francuskie, to właśnie dzieła amerykańskich reżyserów cenili sobie „janczarzy”. Bazin i Doniol krytycznie odnosili się do dzieł Howarda Hawksa oraz Alfreda Hitchcocka, uznając ich za „stylistów”; tymczasem dwaj wspomniani twórcy – a także inni reżyserzy amerykańskiego kina gatunkowego – byli postrzegani przez „janczarów” jako autorzy z prawdziwego zdarzenia. Sympatia „janczarów” do amerykańskiego kina powodowała, że otwarcie gardzili oni kinem spoza Stanów Zjednoczonych i Francji.

Wzorem teoretycznym dla „janczarów” miał być esej Alexandre’a Astruca z 1948 pod nazwą Narodziny nowej awangardy: kamera-pióro, opublikowany na łamach „L’Écran Français”. Astruc, analizując cztery współczesne mu tytuły (Regułę gry Jeana Renoira, 1939; Obywatela Kane’a Orsona Wellesa, 1941; Damy z Lasku Bulońskiego Roberta Bressona, 1945; wreszcie Nadzieję Andrégo Malraux, 1945), postulował uczynienie kina nową formą wypowiedzi autorskiej na miarę literatury.