Rozwój konurbacji i jej ustrój Późne średniowiecze i okres renesansu stanowiły „złotą epokę” w dziejach Poznania. Czas względnego spokoju i zmiana szlaków handlowych (Poznań znalazł się na skrzyżowaniu szlaku wiodącego z Rusi i Litwy przez Mazowsze na zachód Europy oraz szlaku z Europy Południowej przez Śląsk do Gdańska) oraz liczne nadania królewskie sprawiły, że miasto szybko się rozwijało.
Obszar wewnątrz murów został wówczas ściśle zabudowany (poza kilkoma miejscami, gdzie uniemożliwiały to warunki terenowe). Wiadomo, że w 1549 w mieście znajdowało się 550 kamienic i drewnianych domów będących własnością mieszczan, 86 należących do Żydów i po ok. 30 należących do szlachty i duchowieństwa. Zmieniało się również przeznaczenie budynków. Wiele zakładów rzemieślniczych przeniesiono w XVI wieku poza mury miejskie, wznosząc w ich miejsce domy mieszkalne.
Do licznych zmian w zabudowie przyczyniały się liczne kataklizmy, np. w pożarze z 1536 roku spłonęło 175 kamienic i 12 baszt, w 1590 zniszczeniu uległo 75 domów. Równie niszczycielskie były powodzie, chociażby jak ta z 1698, w której runęło sklepienie kościoła dominikanów.
W 1570 doszło do pierwszego od momentu lokacji powiększenia obszaru miasta. Sprowadzeni przez biskupa Adama Konarskiego jezuici, którym miasto powierzyło kościół św. Stanisława, namówili radę miasta na przesunięcie murów między Bramą Wrocławską a Ciemną Bramką na południe.
Również zmieniły się same fortyfikacje. W okresie swojej świetności miasto otaczały dwa mury, między którymi znajdowała się fosa napełniana wodą z Bogdanki.
Jednak nabywanie nieruchomości w mieście przez duchowieństwo i szlachtę prowadziło do osłabienia miasta jako całości. Przyczyną tego było przekształcanie tych posesji w jurydyki, z których miasto nie czerpało żadnych korzyści podatkowych, ani nie miało nad nimi władzy. Doskonałym przykładem jest pałac należący do rodu Górków. Proces ten oznaczał paradoksalne „kurczenie” się miasta przy nie zmienionym obszarze w obrębie murów miejskich. Dostrzegając płynące z tego zagrożenie, już w 1452 rada miejska wymogła na Kazimierzu Jagiellończyku mandat, który zakazywał nabywania nowych posesji w mieście przez Kościół (choć zakaz był martwym prawem, nie został do dziś zniesiony). Osobnymi prawami rządził się również zamek, który nigdy miastu nie podlegał.
Również za murami rozwijała się zabudowa. Z istniejących osad wyodrębniały się kolejne, nie wymieniane wcześniej, takie jak Dworki i Stosy czy Nowa Troska, która powstała przy prężnym sanktuarium Bożego Ciała leżącym na południe od miasta, na ówczesnym brzegu Warty. Rozwijały się również kościelne miasteczka na prawym brzegu rzeki (w większości prawa miejskie nadał im w 1444 Władysław Warneńczyk), a wokół nich powstawały drobne osady. Ogólnie w końcu XVI wieku konurbacja poznańska rozrosła się do 340 ha.
Także położone dalej wsie, które zostały związane z miastem aktem lokacyjnym, podlegały przemianie. W miejscowościach takich jak Jeżyce, Wilda czy Sołacz zaczęły powstawać folwarki, z których niektóre przetrwały aż do XX wieku.
Za murami również zaczęły wyodrębniać się jurydyki, głównie na lewym brzegu Warty. Większość z nich należała do Kościoła i powstała na bazie przedlokacyjnych parafii. Należały do nich jurydyka św. Marcina i św. Wojciecha. W 1511 usamodzielniła się rybacka osada Rybitwy, którą Zygmunt Stary wyjął spod prawa miejskiego, powierzając ją staroście generalnemu Wielkopolski. Na lewym brzegu istniała też jurydyka klasztoru benedyktynek, a także kilka szlacheckich – Potulickich (przejęta później przez jurydyki bernardynek i łazarską), a Czarnkowskich i najbardziej trwała, położona między Górą Zamkową a Wzgórzem św. Wojciecha, która należała kolejno do Ostrorogów, Czarnkowskich (w XVII wieku) i Sapieżyńskich (w XVIII wieku), po których istniejący do dziś plac targowy otrzymał przedwojenną nazwę – pl. Sapieżyński (dziś pl. Wielkopolski). Stosunkowo nietypową genezę ma wspominana już jurydyka łazarska. Otóż należący do miasta Szpital św. Łazarza (powstał w latach 1569–1571, na terenach średniowiecznego leprozorium Zakonu Rycerzy św. Łazarza) nabywał przez okres swojego istnienia kolejne grunty. Duży obszar sprawił, że pomimo jego formalnego podporządkowania radzie miejskiej stanowił odrębną jurydykę (dzisiejszy Łazarz).
Dwie jurydyki powstały też w pobliżu prawobrzeżnych wsi należących do miasta – Żegrze i Rataje. Pierwszą było Stanisławowo założone w 1562 przez Stanisława Górkę, lecz już w 1599 przekształcone w należące do miasta przedmieście zwane Łaciną lub Miasteczkiem. Znacznie trwalsze było, należące do kapituły poznańskiej, Piotrowo.
Ludność i czynniki kształtujące jej liczbę Ludność konurbacji poznańskiej w tym okresie szacuje się na ok. 20 tysięcy osób, z czego 8 tysięcy miało zamieszkiwać miasto w murach, 8-9 tysięcy lewobrzeżne przedmieścia i 3–3,5 tysiąca miasta i przedmieścia na prawym brzegu. Wiadomo, że liczba osób zamieszkujących Poznań ulegała znacznym wahaniom. Miały na to wpływ przede wszystkim liczne klęski żywiołowe, z których najważniejszymi były: pożary (zazwyczaj wybuchały na przedmieściach lub w dzielnicy żydowskiej i szerzyły się na miasto w murach): 1536 (zniszczeniu uległo 175 kamienic, ratusz i zamek) 1569 (Chwaliszewo, Nowa Grobla, Piaski) 1570 (Ostrówek) 1613 (dzielnica żydowska) 1637 (Śródka) powodzie (1548, 1551, 1578, 1585, 1586, 1596, 1598, 1612, 1624) epidemie: 1514 (około 10 tysięcy zmarłych) 1526 1542 (zmarło 4,5 tysiąca ludzi w murach i 0,6 tysiąca na Chwaliszewie) 1552 (zmarło kilka tysięcy osób) 1571 1572 (bardzo duża liczba ofiar) 1585 1586 1588–1589 (zmarło kilka tysięcy osób) 1599 (5 tysięcy zmarłych) 1600 1604 1607–1608 1624–1625 (po niej nastąpił głód, w murach zmarło 6 tysięcy osób)
Wszystkie te klęski stanowiły poważne wstrząsy dla dynamicznie rozwijającego się miasta i biorąc pod uwagę stosunkowo małą dzietność mieszkańców można zastanawiać się, w jaki sposób miasto w ogóle przetrwało. Otóż ważnym czynnikiem wpływającym na zaludnienie miasta miały migracje.
Do Poznania napływali z okolicznych miasteczek kupcy i rzemieślnicy. Liczbę ludności zasilała również szlachta, której zachowanie dość często prowadziło do konfliktów z mieszczanami. Kolejną grupę stanowili chłopi, zarówno wyzwoleni spod władzy pańszczyźnianej, jak i zbiedzy. Ci pierwsi, jeśli byli w stanie osiągnąć odpowiedni status majątkowy, mogli liczyć na nadanie statusu obywatela, co wiązało się z przejściem do stanu mieszczańskiego.
Poznań jako ośrodek handlu przyciągał nie tylko mieszkańców wielkopolskich wsi i miasteczek, ale również obcokrajowców. Po klęskach w handlu śródziemnomorskim do Poznania zaczęli przybywać Włosi, głównie kupcy genueńscy, osiedliła się też w aglomeracji pewna ilość Szkotów, dzięki którym zostały nawiązane stosunki handlowe z miastami Wysp Brytyjskich. Byli oni głównie kupcami i rzemieślnikami, jednak sprzeczne ze sobą przekazy uniemożliwiają dokładniejsze określenie ich liczby. Ważną grupę społeczną stanowili również Niemcy, nie chodzi tu jednak o grupę, która przybyła do miasta w XIII wieku wraz z zasadźcą, Tomaszem z Gubina. Grupa ta była już w XV wieku całkowicie spolonizowana. Dowodem na to jest choćby fakt, że od 1526 roku wszelkie procesy w mieście toczyły się w języku polskim. Ludność niemiecką stanowili kupcy z Norymbergi, z którą ówczesny Poznań łączyły ścisłe więzy handlowe (wielu z nich miało podwójne obywatelstwo), stanowili też oni trzon poznańskiej społeczności luterańskiej. W mieście istniała też prężna kolonia grecka, której członkowie niemal w całości zmonopolizowali handel winem.
Największą mniejszością etniczną w Poznaniu byli Żydzi. Licząca ok. 2 tysięcy członków gmina różniła się pod wieloma względami od pozostałych grup społecznych. Jeszcze na mocy przywilejów Kazimierza Wielkiego z 1334, jej członkowie wyjęci byli spod jurysdykcji miasta i powierzeni pod opiekę panującego, w którego imieniu władzę tę sprawował starosta rezydujący na poznańskim zamku. Posiadali również swój własny samorząd – kahał, który sprawował bezpośrednią władzę nad wszystkimi współwyznawcami, utrzymywał synagogę, szpitale, szkoły i cmentarze, a także reprezentował wspólnotę we wszelkich sporach. W Poznaniu Żydzi zajmowali się głównie kuśnierstwem i krawiectwem, a bogatsi również lichwą (dominował kredyt krótkoterminowy, gdyż w pożyczkach długoterminowych prym wiodło duchowieństwo katolickie) i handlem (zarówno detalicznym jak i hurtowym). Żydowscy kupcy wyspecjalizowali się w handlu z włoskimi koloniami w Turcji oraz Ormianami. W 1507 roku poznańska gmina żydowska zapłaciła z okazji koronacji Zygmunta I Starego 200 złotych podatku koronacyjnegoMaurycy Horn, Najstarszy rejestr osiedli żydowskich w Polsce w 1507 r., w: Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego 1974, nr 3 (91), s. 15..
W 1633 król Władysław IV Waza nadał poznańskim Żydom przywilej De non tolerandis Christianis – zakaz wstępu chrześcijan do dzielnicy żydowskiej.
Poważniejsze konflikty z pozostałymi mieszkańcami zaznaczyły się dopiero w XVII wieku, kiedy to miasto zaczęło przeżywać recesję, a swoją działalność nasiliła kontrreformacja. Ogólnie jednak rzecz biorąc sami Żydzi uważali, że Poznań stanowi spokojne, w porównaniu z innymi, miasto.
Migracja odbywała się również w przeciwnym kierunku. Zwłaszcza po klęskach (np. po pożarze w 1613 niemal wszyscy Żydzi opuścili miasto, by wrócić do niego po roku). Również podczas zaraz, każdy kogo było na to stać opuszczał mury, w których pozostawała jedynie biedota.
Warstwy społeczne, cechy Ludność ówczesnego miasta można podzielić na trzy grupy. Patrycjat – zajmujący się handlem hurtowym, zamieszkujący rynek, którego członkowie rekrutowali się ze spolonizowanych osadników niemieckich z XIII wieku (należały tu takie rody jak Wildowie) oraz szlachty, która przyjęła obywatelstwo miejskie. Z tego stanu rekrutowała się rada miejska. Największą grupę stanowiła klasa średnia, zwana też pospólstwem. Składali się na nią kupcy handlujący detalicznie, a przede wszystkim skupieni w cechach rzemieślnicy. Z każdego cechu (poza cechem tragarzy, których uznawano za zbyt zbliżonych profesją do wyrobników) dwóch starszych zasiadało w tzw. stanie trzecim, który miał prawo wybierać elektów na burmistrza i rajców. Był to trzeci organ, obok rady miejskiej i ławy sądowej, sprawujący władzę w ówczesnym Poznaniu. Około 1600 roku działało w mieście 31 cechów: balwierzy i cyrulików bednarzy białoskórników (wyodrębnił się z cechu garbarzy) czapników czerwonoskórników (wyodrębnił się z cechu garbarzy) garncarzy grzebieniarzy kołodziejów i stelmachów konwisarzy kowali szewców kuśnierzy łaziebników miechowników mieczowników (wyodrębnił się z cechu ślusarzy) murarzy mydlarzy patenników piekarzy piwowarów i mielcarzy płócienników postrzygaczy sukna powroźników rymarzy i siodlarzy rzeźników ze starych jatek (cech rzeźników rozdzielił się ze względu na dużą liczbę mistrzów w mieście) rzeźników z nowych jatek ślusarzy stolarzy sukienników złotników tragarze – nie uznawani przez pozostałe cechy
Ponadto niektórzy mistrzowie w pewnych zawodach pozostawali poza cechami np. rybacy, łucznicy czy tafterze. Ogółem w Poznaniu działało co najmniej 2500 rzemieślników w 800-900 zakładach. Liczby te stawiały Poznań na drugim miejscu wśród ośrodków rzemieślniczych w kraju (po Gdańsku, a przed Krakowem). Dominowały zawody związane z obróbką skór, metalurgią i włókiennictwem, a także złotnictwem i piwowarstwem. Poza cechami znajdowali się partacze w jurydykach, których towary, przemycane do miasta, stanowiły poważną konkurencję dla wytworów rzemieślników cechowych. Rozwój rzemiosła w mieście wspierały zakłady na przedmieściach i w podległych miastu wsiach. Kilkanaście miejskich młynów mełło zboże, produkowało słód i filcowało sukno. Działały tam również cegielnie, papiernie i kuźnie.