Hiszpański zamach stanu z lipca 1936 roku – przewrót wojskowy, którego celem było obalenie Drugiej Republiki Hiszpańskiej, lecz stał się początkiem trzyipółletniej hiszpańskiej wojny domowej, w której frankiści walczyli z republikanami o władzę nad Hiszpanią. Zamach stanu zorganizowano 18 lipca 1936 roku, choć faktycznie rozpoczął się dzień wcześniej w hiszpańskim Maroku.

Powstanie miało trwać maksymalnie kilka dni, ale rząd zachował kontrolę nad dużą częścią kraju, w tym Malagą, Jaén i Almerią. Kadyks został zdobyty przez rebeliantów, a gen. Gonzalo Queipo de Llano zdołał zabezpieczyć Sewillę. W Madrycie rebelianci zostali otoczeni w koszarach Montaña, gdzie większość z nich zginęła, a przywódca buntu w Barcelonie, gen. Manuel Goded, poddał się, po czym został skazany na śmierć i stracony. 19 lipca rząd hiszpański, na czele którego stanął nowo mianowany premier José Giral, nakazał wydanie broni związkom zawodowym. Po klęsce rebeliantów w Madrycie, Barcelonie i Walencji anarchiści przejęli kontrolę nad znaczną częścią Aragonii i Katalonii. Rebelianci zapewnili sobie wsparcie blisko połowy armii hiszpańskiej, liczącej łącznie ok. 66 000 ludzi, z czego wielu przebywało wówczas na urlopie, a także 30-tysięcznej Armii Afryki, która była wówczas najskuteczniejszą hiszpańską jednostką wojskową. Rząd zachował około połowę zapasów karabinów, ciężkich i lekkich karabinów maszynowych oraz artylerii. Obie strony miały niewiele czołgów i przestarzałych samolotów, podczas gdy potencjał sił marynarki wojennej był w miarę wyrównany. Dezercja wielu oficerów zawodowych osłabiła system dowodzenia republikańskich jednostek.

Zamiast doprowadzić do szybkiego przejęcia władzy, pucz podzielił władzę nad armią i terytorium Hiszpanii mniej więcej po połowie. Wynikająca z tego wojna domowa ostatecznie doprowadziła do ustanowienia nacjonalistycznego reżimu pod wodzą Francisco Franco, który został dożywotnim dyktatorem Hiszpanii jako caudillo.

Tło Po wyborach w listopadzie 1933 roku Hiszpania weszła w okres, który partie lewicowe nazywały „czarnym dwuleciem” (). Zarówno karliści, jak i alfonsi-monarchiści kontynuowali przygotowania do przejęcia władzy i uzyskali poparcie Benito Mussoliniego. José-María Gil-Robles, przywódca umiarkowanie prawicowej Hiszpańskiej Konfederacji Prawicy Autonomicznej (CEDA), popierał centrowy rząd mniejszościowy Radykalnej Partii Republikańskiej (RRP) i kontrolował bardziej radykalne skrzydło młodzieżowe swojej partii. Monarchiści zwrócili jednak uwagę na faszystowską Falangę, na której czele stał José Antonio Primo de Rivera. Na ulicach hiszpańskich miast dochodziło do otwartej przemocy. Gil-Robles skutecznie wykorzystał prawo antystrajkowe do prowokowania i rozbijania związków zawodowych, jeden po drugim. Próby odebrania lokalnych rad spod kontroli socjalistów doprowadziły do strajku generalnego, który został brutalnie stłumiony, poprzez aresztowanie czterech deputowanych i inne poważne naruszenia artykułów 55 i 56 hiszpańskiej konstytucji.

26 września 1934 roku rząd mniejszościowy został zastąpiony przez gabinet, w którego skład weszli członkowie RRP i trzech CEDA. Strajk generalny Unión General de Trabajadores (UGT) na początku października 1934 roku został szybko stłumiony w większości regionów Hiszpanii. Gen. Francisco Franco objął nieformalne dowództwo nad działaniami zbrojnymi tłumiącymi powstanie górników Asturii w 1934 roku, podczas którego strajkujący robotnicy zajęli kilka miast i stolicę prowincji. W ciągu dziesięciu dni około 30 000 robotników zostało wezwanych do broni. Żołnierze Franco, niektórzy sprowadzeni z hiszpańskiej Armii Afryki, dopuścili się makabrycznych czynów, zabijając mężczyzn, kobiety i dzieci oraz przeprowadzając doraźne egzekucje po odbiciu głównych miast Asturii. Zginęło ok. 1000 robotników i ok. 250 żołnierzy sił rządowych, co oznaczało faktyczny upadek idei Republiki Hiszpańskiej. Nastąpiły miesiące odwetu i represji, a wobec więźniów politycznych stosowano tortury. Na ulicach często dochodziło do zamachów bombowych, strzelanin oraz zabójstw na tle politycznym i religijnym. Partie polityczne tworzyły uzbrojone milicje. W 1935 roku nowy rząd pod wodzą premiera Alejandro Lerroux zwiększył liczbę ministrów z CEDA do pięciu, a Gil-Roble został ministrem wojny. Wojsko zostało oczyszczone z przedstawicieli lewicy i zreformowane. Oficerowie lojalni wobec Gil-Roble’a szybko awansowali, a Franco został mianowany szefem sztabu.

Wybory powszechne w 1936 roku, przeprowadzone w warunkach chaosu i terroru politycznego, wygrała nieznacznie grupa partii lewicowych, Front Ludowy, który pokonał koalicję nacjonalistów o mniej niż 1% głosów. W rezultacie nacjonaliści zaczęli spiskować, aby obalić republikę, zamiast – jak próbowali do tej pory – przejąć nad nią władzę. Władza centralna była słaba, Manuel Azaña przewodził rządowi mniejszościowemu, a dojście do porozumienia w tych okolicznościach byłoby ogromnym wyzwaniem. Doszło do fali aktów przemocy i represji. W kwietniu Kortezy zastąpiły Niceto Alcalá-Zamorę na stanowisku prezydenta Azañą. Jednak ten był coraz bardziej odizolowany od bieżącej polityki, a władza jego następcy na stanowisku premiera, Casaresa Quirogi, była bardzo słaba.

Te przełomowe wydarzenia zainspirowały prawicę do zrezygnowania z polityki parlamentarnej. Monarchista José Calvo Sotelo zastąpił Gil-Roblesa z CEDA na stanowisku lidera prawicy w Kortezach. CEDA przekazała swój budżet na kampanię gen. Emilio Moli. Jednocześnie komuniści szybko przejęli szeregi organizacji socjalistycznych, co przeraziło klasę średnią. Kilku generałów zdecydowało o konieczności wymiany rządu, aby zapobiec rozpadowi Hiszpanii, ponieważ gardzili oni zawodowymi politykami.

Przygotowania Po wyborach z 18 stycznia 1936 roku rząd republikański zimą i wiosną tego roku stanął przed licznymi wyzwaniami, z których jednym z najważniejszych było balansowanie między zagrożeniem ze strony lewicowych związków zawodowych a dążeniami prawicowego wojska. W rezultacie Azaña podjął się o przeniesieniu podejrzanych generałów na poboczne stanowiska, zamiast ich zwolnienia. Franco został zwolniony ze stanowiska szefa sztabu i przeniesiony do dowodzenia garnizonem na Wyspach Kanaryjskich. Gen. Goded został zastąpiony na stanowisku Inspektora Generalnego i mianowany naczelnikiem Balearów. Gen. Mola został przeniesiony z dowództwa Armii Afryki na stanowisko dowódcy garnizony Pampeluny w Nawarze. Pozwoliło to Moli kierować powstaniem na kontynencie, choć relacje między nim a przywódcami karlistów były problematyczne. Gen. José Sanjurjo został przywódcą operacji i pomógł dojść do porozumienia z karlistami. Mola był głównym planistą i zastępcą dowódcy. José Antonio Primo de Rivera został zwolniony z więzienia w połowie marca, aby mógł hamować działania Falangi. Jednak efekt tego posunięcia był odwrotny od zamierzonego, a ostrzeżenia dyrektora ds. bezpieczeństwa i innych osób nie zostały uwzględnione przez rząd.

12 czerwca premier Casares Quiroga spotkał się z generałem Juanem Yagüe, oskarżonym o kierowanie rozwijającym się spiskiem w Afryce Północnej. Yagüe zdołał, fałszywie, przekonać Casaresa o swojej lojalności wobec Republiki. Mola zorganizował spotkanie dowódców garnizonów w północnej Hiszpanii 15 czerwca, a lokalne władze, dowiedziawszy się o tym spotkaniu, otoczyły je oddziałami Guardia Civil. Casares nakazał jednak ich usunięcie i oświadczył, że ufa Moli. Gen. Mola rozpoczął poważne planowanie zamachu wiosną 1936 roku, ale Franco wahał się do początku lipca, co zainspirowało innych spiskowców do prześmiewczego nazywania go „Miss Wysp Kanaryjskich 1936”. Franco był jednak kluczową postacią spisku ze względu na swój prestiż jako były dyrektor akademii wojskowej i człowiek, który stłumił socjalistyczne powstanie w 1934 roku. Był szanowany w hiszpańskiej armii marokańskiej, najsilniejszej sile militarnej Hiszpanii w tamtym czasie Franco napisał tajemniczy list do Casaresa 23 czerwca, w którym sugerował nielojalność wojska, ale twierdził, że można ją jeszcze powstrzymać, jeśli obejmie dowództwo Casares w żaden sposób nie zareagował na tę podejrzaną wiadomość i nie aresztował ani nie przekupił Franco Franco miał otrzymać kontrolę nad Marokiem w nowym reżimie i został w dużej mierze odsunięty na boczny tor. 5 lipca wyczarterowano samolot, który miał zabrać generała z Wysp Kanaryjskich do Maroka; przyleciał on na wyspy 14 lipca.

Zabójstwo Calvo Sotelo 12 lipca 1936 roku w Madrycie członek Falangi, Jorge Bardina, zamordował por. José Castillo z Gwardii Szturmowej. Castillo był członkiem Partii Socjalistycznej. Następnego dnia członkowie Gwardii Szturmowej aresztowali José Calvo Sotelo, czołowego hiszpańskiego monarchistę i prominentnego konserwatystę parlamentarnego; ich pierwotnym celem był Gil Robles, ale nie udało się go znaleźć. Calvo Sotelo protestował przeciwko reformie rolnej, wywłaszczeniom i ograniczeniom wpływów Kościoła katolickiego, które uważał za bolszewickie i anarchistyczne. Zamiast tego opowiadał się za utworzeniem państwa korporacyjnego. Strażnicy zastrzelili Calvo Sotelo bez procesu.

Zabójstwo Calvo Sotelo, prominentnego członka parlamentu, oraz zaangażowanie służby państwowej w to morderstwo wzbudziły podejrzenia i silne reakcje wśród przeciwników rządu po prawej stronie sceny politycznej. Nastąpiły masowe represje. Chociaż konserwatywni generałowie byli już wtedy w zaawansowanej fazie planowania powstania, wydarzenie to stało się katalizatorem i wygodnym publicznym uzasadnieniem dla zamachu stanu, zwłaszcza dla argumentacji, że Hiszpanię trzeba uratować przed anarchią środkami militarnymi, a nie demokratycznymi. Socjaliści i komuniści, pod wodzą Indalecio Prieto, domagali się rozdania cywilom broni, zanim wojsko przejmie władzę, ale premier wahał się przed tym radykalnym krokiem, który mógł tylko sprowokować potencjalnych buntowników.

Samolot Franco wylądował na Gran Canarii 14 lipca, ale ponieważ Franco stacjonował na Teneryfie, nie zdążyłby na niego, gdyby nie śmierć gen. Amado Balmesa, dowódcy wojskowego na Gran Canarii, który zginął w strzelaninie 16 lipca. Nie wiadomo, czy jego śmierć była wypadkiem, samobójstwem, czy morderstwem: Balmes podobno przypadkowo postrzelił się w brzuch i wkrótce potem zmarł. Istnieją teorie, że został zamordowany, ale Balmes miałby wystarczająco dużo czasu, aby zadenuncjować morderców, gdyby ci istnieli, a oficer, który uznał jego śmierć za wypadek, nie był spiskowcem i pozostał lojalny wobec Republiki podczas wojny domowej.

Początek thumb|Mapa przedstawiająca sytuację w Hiszpanii w lipcu 1936 roku, z wyjątkiem hiszpańskiego Maroka i Wysp Kanaryjskich Wybuch powstania zaplanowano na 18 lipca, o godz. 5:00 rano w Maroku; większość garnizonów w Hiszpanii miała się zbuntować dzień później. Powstanie miało być szybkim zamachem stanu, ale rząd zdołał zachować kontrolę nad większością kraju.

Zwycięstwo rebeliantów w hiszpańskim Maroku było niemal pewne. 30-tysięczna Armia Afryki stanowiła ówczesną elitę armii hiszpańskiej. Wielu jej żołnierzy służyło jako najemnicy, a zdecydowana większość oficerów poparła sprawę rebeliantów. Regulares, czyli żołnierze rekrutowani z lokalnych plemion, byli w przeważającej mierze muzułmanami i powiedziano im, że Republika pragnie obalić Allaha. Plan przewrotu w Maroku został odkryty przez rząd 17 lipca, co skłoniło spiskowców do jego natychmiastowego wdrożenia. Do wyznaczonego czasu hiszpańskie Maroko zostało już zabezpieczone, ponieważ legioniści wkroczyli na tereny robotnicze i rozstrzelali działaczy związkowych. Dowódca armii we wschodnim Maroku, gen. Manuel Romerales, i inni wysocy rangą oficerowie lojalni wobec Republiki zostali straceni. Napotkano niewielki opór; łącznie rebelianci zastrzelili 189 osób. Goded i Franco natychmiast przejęli kontrolę nad wyspami, na których stacjonowali. Ostrzeżeni o zbliżającym się zamachu stanu, lewicowcy zabarykadowali drogi na Wyspach Kanaryjskich 17 lipca, ale Franco uniknął schwytania, płynąc holownikiem na lotnisko.