Sprzedaż niewolników przez jezuitów – transakcja, w wyniku której 19 czerwca 1838 roku prowincja Maryland Towarzystwa Jezusowego sprzedała 272 niewolników dwóm plantatorom z Luizjany – i – za kwotę 115 000 dolarów (wartość wynosząca około 3,34 miliona dolarów w 2024 roku). Transakcja ta była zwieńczeniem wieloletniego, pełnego kontrowersji sporu wewnątrz wspólnoty jezuitów prowincji Marylandu o tym, czy należy utrzymywać, sprzedać, czy uwolnić ich niewolników oraz, czy skupić się na kontynuowaniu gospodarki plantacyjnej, czy też na rozwijających się misjach miejskich, w tym na prowadzeniu szkół.

W 1836 roku przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego, Jan Roothaan, udzielił prowincjałowi Marylandu zezwolenia na przeprowadzenie sprzedaży pod trzema warunkami: niewolnicy mieli zachować prawo do praktykowania wiary katolickiej, rodziny nie mogły zostać rozdzielone, a uzyskane środki miały zostać przeznaczone wyłącznie na kształcenie nowicjuszy jezuickich. Wkrótce okazało się, że warunki Roothaana nie zostały w pełni spełnione. Jezuici otrzymali należność z wieloletnim opóźnieniem i nigdy nie uzyskali pełnej kwoty 115 000 dolarów. Z 272 osób objętych transakcją do Luizjany ostatecznie wywieziono jedynie 206; jezuici zezwolili osobom w podeszłym wieku oraz tym, których małżonkowie mieszkali w pobliżu i nie należeli do jezuitów, na pozostanie w Marylandzie.

Sprzedaż wywołała natychmiastowy sprzeciw wśród samych jezuitów. Niektórzy z nich skierowali do Roothaana pełne emocji listy, potępiając transakcję jako niemoralną. Ostatecznie Roothaan usunął ze stanowiska prowincjała Marylandu za nieposłuszeństwo i wywołanie publicznego zgorszenia, skazując go na kilkuletnie wygnanie do Nicei. Mimo że posiadanie niewolników przez jezuitów z Marylandu oraz sprzedaż z 1838 roku były od dawna znane w literaturze naukowej, fakty te stały się szerzej znane dopiero w 2015 roku, wywołując publiczne zaskoczenie. W konsekwencji podjęto badania nad historycznymi związkami Uniwersytetu Georgetown i Towarzystwa Jezusowego z niewolnictwem. Uniwersytet Georgetown oraz zmieniły nazwy budynków, Georgetown wprowadził preferencje rekrutacyjne dla potomków niewolników, a zobowiązała się do zebrania dla nich 100 milionów dolarów.

Tło historyczne alt=|mały|upright=1.1|Mapa posiadłości jezuickich w Maryland w XVII–XIX wieku

Powstanie jezuickich majątków Towarzystwo Jezusowe, którego członkowie znani są jako jezuici, rozpoczęło działalność w regionie Stanów Środkowoatlantyckich w Trzynastu Koloniach równolegle z założeniem brytyjskiej prowincji Maryland w 1634 roku. Kolonia ta, utworzona z inicjatywy barona Baltimore’a, miała charakter katolicki i stanowiła schronienie dla wyznawców tej religii. W pierwszej ekspedycji osadniczej na statkach „The Ark” i „The Dove” brało udział trzech jezuitów. W 1636 roku jezuici otrzymali od barona Baltimore’a patenty ziemskie, a dalsze grunty nabywali poprzez darowizny testamentowe od niektórych katolickich mieszkańców Marylandu oraz zakupy własne, ostatecznie stając się znaczącymi właścicielami ziemskimi w prowincji. Jako jedyni kapłani katoliccy w Marylandzie, ich posiadłości przekształciły się w główne ośrodki życia religijnego kolonii. Z tych majątków jezuici prowadzili duszpasterstwo wiejskie, konno objeżdżając okolicę, sprawując sakramenty i nauczając katechizmu. Na terenie posiadłości zakładano także szkoły.

Większość otrzymanych gruntów została przekształcona w plantacje, których dochody stanowiły źródło finansowania działalności jezuitów. Początkowo prace na plantacjach wykonywali służący kontraktowi. Wraz z zanikiem tej instytucji w Marylandzie ich miejsce zajęli niewolnicy sprowadzani z Afryki. Wielu z nich jezuitom darowano, a część zakupiono. Najwcześniejszy udokumentowany zapis o niewolnikach pracujących na jezuickich plantacjach w Marylandzie pochodzi z 1711 roku, choć prawdopodobne jest, że niewolnicza siła robocza pojawiła się tam już pokolenie wcześniej. W 1773 roku, po kasacie Towarzystwa Jezusowego przez papieża Klemensa XIV, własność plantacji przeszła z rąk misji marylandzkiej na nowo utworzoną Korporację Duchownych Rzymskokatolickich. W latach 90. XVIII wieku kilkoro niewolników należących do jezuitów bezskutecznie próbowało dochodzić wolności na drodze sądowej.

Do 1824 roku jezuickie plantacje w stanie Maryland zajmowały łącznie ponad 4900 hektarów, a we wschodniej Pensylwanii 690 hektarów. Były to przede wszystkim plantacje White Marsh (hrabstwo Prince George’s), St. Inigoes i Newtown Manor (hrabstwo St. Mary’s), St. Thomas Manor (hrabstwo Charles) oraz Bohemia Manor (hrabstwo Cecil). Głównymi uprawami były tytoń i kukurydza.

Ze względu na tak rozległe posiadłości ziemskie Kongregacja Rozkrzewiania Wiary w Rzymie zaczęła postrzegać amerykańskich jezuitów w negatywnym świetle, uważając, że żyją oni w luksusie na wzór panów feudalnych. W rzeczywistości na początku XIX wieku jezuickie plantacje znajdowały się w stanie dużego zaniedbania. W 1820 roku rzymski przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego, Tadeusz Brzozowski, wysłał do prowincji Maryland irlandzkiego jezuitę jako wizytatora kanonicznego w celu przeprowadzenia inspekcji działalności misji. Oprócz fizycznego rozkładu budynków, wszystkie plantacje poza jedną popadły w długi. Na niektórych z nich większość niewolników nie wykonywała pracy, ponieważ byli zbyt młodzi lub zbyt starzy. Warunki życia niewolników na plantacjach ulegały zmianom w czasie, podobnie jak sytuacja samych jezuitów mieszkających wśród nich. Kenney stwierdził, że niewolnicy podlegali arbitralnym karom, cierpieli z powodu skąpej diety, zaniedbania duszpasterskiego oraz oddawali się wadom moralnym. Do lat 30. XIX wieku ich sytuacja materialna i religijna uległa jednak znacznej poprawie.

Jedna z instytucji prowadzonych przez jezuitów prowincji Maryland – Georgetown College (późniejszy Uniwersytet Georgetown) – również korzystała z pracy niewolników. W pierwszych dekadach istnienia uczelnia posiadała niewielką liczbę własnych niewolników, ale głównym sposobem wykorzystania pracy niewolniczej było wynajmowanie ich do prac na kampusie. Praktyka ta utrzymywała się jeszcze po sprzedaży niewolników w 1838 roku.

Spór o kwestię niewolnictwa mały|Jezuici opowiadający się za sprzedażą chcieli skoncentrować się na swoich misjach miejskich, w tym na Georgetown College Od 1800 roku zdarzały się przypadki, że zarządcy jezuickich plantacji uwalniali pojedynczych niewolników lub zezwalali im na wykupienie wolności. W 1814 roku zarząd Korporacji Duchownych Rzymskokatolickich rozważał powszechne zniesienie niewolnictwa na posiadłościach jezuickich, jednak w 1820 roku ostatecznie odrzucił ten projekt. W 1830 roku nowy przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego, Jan Roothaan, ponownie skierował Kenneya do Stanów Zjednoczonych, powierzając mu zadanie rozstrzygnięcia, czy jezuici powinni całkowicie zbyć wiejskie plantacje. Do tego czasu niemal wszystkie długi tych majątków zostały już spłacone.

W 1831 roku Roothaan, kierując się stanowiskiem przełożonego misji marylandzkiej Franciszka Dzierożyńskiego, orzekł, że jezuici powinni zachować posiadłości plantacyjne i doprowadzić je do należytego stanu gospodarczego zamiast je zbywać. W 1832 roku Kenney wraz ze swoimi doradcami (, i ) skierował do Roothaana list, w którym zwracał uwagę na narastający w społeczeństwie amerykańskim sprzeciw wobec niewolnictwa i usilnie rekomendował zezwolenie na stopniowe uwalnianie posiadanych niewolników. Szczególnie Mulledy uważał plantacje za obciążenie finansowe dla prowincji. Opowiadał się za sprzedażą zarówno ziemi, jak i niewolników, argumentując, że zakon nie jest w stanie prowadzić jednocześnie swoich posiadłości oraz szkół w rozwijających się miastach, takich jak Georgetown College w Waszyngtonie oraz St. John’s College we Frederick w stanie Maryland.

Mulledy i McSherry z coraz większą stanowczością występowali przeciwko dalszemu posiadaniu niewolników przez jezuitów. Choć nadal opowiadali się za stopniowym uwalnianiem, uznawali, że rozwiązanie to staje się coraz mniej realne. W społeczeństwie Marylandu narastały bowiem obawy związane ze wzrostem liczby wolnych Afroamerykanów. Obaj jezuici przewidywali, że wobec społecznego oporu przed kolejnymi zwolnieniami niewolników zakon może zostać zmuszony do ich masowej sprzedaży.

W 1833 roku misja marylandzka została podniesiona do rangi prowincji. W 1835 odbyła się pierwsza kongregacja prowincjalna, podczas której ponownie rozpatrywano kwestię dalszych losów plantacji. Prowincja była głęboko podzielona. Jezuici urodzeni w Ameryce opowiadali się za sprzedażą, natomiast misjonarze europejscy się temu sprzeciwiali, uznając zarówno zbycie dziedzicznych ziem, jak i sprzedaż niewolników na Głębokie Południe – gdzie ci nie chcieli trafić – za akt niemoralny, powodujący szkodę materialną i moralną. Na kongregacji starsi jezuici Marylandu głosowali w stosunku 6:4 za przeprowadzeniem sprzedaży niewolników, a Stephen Dubuisson przedłożył przełożonemu generalnemu zestawienie argumentów moralnych i finansowych obu stron sporu.

Tymczasem, aby zapewnić środki na funkcjonowanie prowincji, William McSherry – pierwszy prowincjał prowincji Marylandu – w 1835 roku rozpoczął sprzedaż niewielkich grup niewolników plantatorom z Luizjany. Uzasadniał to niemożnością znalezienia nabywców wśród lokalnych właścicieli ziemskich oraz zapewnieniami kupujących, że nie będą oni źle traktować niewolników i pozwolą im na praktykowanie wiary katolickiej.

Sprzedaż W październiku 1836 roku Roothaan formalnie zezwolił jezuitom Marylandu na sprzedaż niewolników, pod warunkiem spełnienia trzech warunków: niewolnicy mieli zachować prawo do praktykowania wiary katolickiej, nie wolno było rozdzielać rodzin oraz uzyskane środki miały zostać przeznaczone na kształcenie nowicjuszy jezuickich, a nie na spłatę długów. William McSherry wstrzymywał się z realizacją transakcji, ponieważ w następstwie paniki roku 1837 wartość niewolników na rynku gwałtownie spadła, a jednocześnie poszukiwał nabywcy gotowego zaakceptować wszystkie trzy warunki. W październiku tego samego roku, wobec ciężkiej choroby McSherry’ego, urząd prowincjała objął Thomas F. Mulledy.

Mulledy niezwłocznie przystąpił do realizacji transakcji. Znalezieni przez niego nabywcy – dwaj plantatorzy z Luizjany, (były senator Stanów Zjednoczonych i gubernator stanu) oraz – poszukiwali niewolników z Górnego Południa, gdzie byli oni znacznie tańsi niż na Głębokim Południu. Zgodzili się na zaproponowaną przez Mulledy’ego cenę wynoszącą około 400 dolarów od osoby.

Warunki umowy 19 czerwca 1838 roku Thomas F. Mulledy, Henry Johnson i Jesse Batey podpisali akt sprzedaży. Cena ustalona została na 115 000 dolarów (wartość wynosząca 3,34 miliona dolarów w 2024 roku), płatnych w ciągu dziesięciu lat z sześcioprocentowym oprocentowaniem rocznym. Przedmiotem sprzedaży było 272 niewolników z czterech plantacji jezuickich w południowym Marylandzie, stanowiących niemal całość populacji niewolniczej prowincji Marylandu. Johnson i Batey odpowiadali za należność solidarnie, przy czym każdy z nich wskazał dodatkowego poręczyciela; sami niewolnicy zostali ustanowieni zabezpieczeniem hipotecznym na wypadek niewypłacalności kupujących lub ich poręczycieli. alt=|mały|Pierwsza strona manifestu niewolników przewiezionych statkiem „Katherine Jackson”