Max Silberberg (ur. 1878 w Neuruppin, zm. 1944) – niemiecki przedsiębiorca i kolekcjoner sztuki, pochodzenia żydowskiego. Jako kolekcjoner sztuki stawiany był obok największych mecenasów sztuki na świecie, m.in. Andrewa Mellona. Jego zbiory obrazów impresjonistów i ekspresjonistów dzisiaj stanowiły by największą kolekcję w Europie.
Życiorys
Max Silberberg urodził się w Branderburgii, w Neuruppin przy Wilhelm Strasse (obecnie Karl Marx Strasse). Był synem Isidora Silberberga, mistrza krawieckiego. Uczęszczał do gimnazjum w Neuruppin. Po skończeniu szkoły, został powołany do wojska. Po zakończeniu służby, wraz z rodziną, ojcem Isidorem i siostrą Margarethe przeprowadził się do Bytomia, gdzie uczęszczał do szkoły handlowej. W 1902 roku zatrudnił się na stanowisku prokurenta w firmie handlowej M. Weissenbberg, należącej do spółki Vereinigung der Magnesitwerke, produkującej piece, cegły szamotowe i wyroby magnezytowe. Po rozpoczęciu pracy poślubił córkę założyciela firmy Johannę Weissenberg (1884-1943); w 1906 roku doczekał się potomka, syna Alfreda. Siostra Maxa została krawcowa i wyszła za mąż za krawca Siegfrieda Fröhlicha.
W 1920 roku Max, wraz z rodziną, przeniósł się do Wrocławia. W tym okresie był już współwłaścicielem firmy M. Weissenbberg i zarządzał jej filiami w Świdnicy i w Düsseldorfie. We Wrocławiu zamieszkał w zakupionej wcześniej bo w 1919 roku willi przy ulicy Landsbergerstrasse 1-3 (obecnie ulica Kutnowska). Willa, pełniąca wówczas również funkcję sanatorium, jako jedyna, położona była po południowej stronie ulicy Kutowskiej w obrębie Parku Południowego; została wzniesiona przez architekta Georga Schneidera w 1899 roku. W 1919 roku Max Silberberg zlecił przebudowę domu i sanatorium. Na projektantów wybrał firmę Richarda i Paula Ehrlichów, znanych już wówczas z takich projektów jak przebudowa kamienic w Rynku nr 50 na dom handlowy „Hünert”, kamienicy w Rynku nr 49 na dom handlowy „Trautner” Louisa Cohna, przebudowa wnętrza Synagogi Pod Białym Bocianem czy liczne przebudowy willi w tym własnej willi. Projektantem pracującym przy przebudowie wnętrz był również wrocławski artysta August Endell, który odpowiadał za zaprojektowanie w stylu art deco jadalni wraz z jej wyposażeniem. thumb|left|220px|Portret żony Maxa Silberberga, Johanny Weissenberg.
Silberberg angażował się w życie kulturalne miasta. Był jednym ze współzałożycieli Stowarzyszenia Muzeum Żydowskiego w mieście i jego pierwszym przewodniczącym (od marca 1928 roku). Wraz z dyrektorem Muzeum Zamkowego we Wrocławiu, Erwinem Hinze, Silberberg był organizatorem wystawy w 1929 roku pt.: "Judaizm w historii Śląska". Wspierał Muzeum Żydowskie na rzecz którego przekazał srebrną tarczę Tory z XVIII wieku oraz srebrny wskaźnik Tory. Był również członkiem rady powierniczej Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych i pomógł założyć Towarzystwo Przyjaciół Sztuki, które wspierało muzeum jako instytucję finansującą. Pełnił również funkcję członka zarządu Towarzystwa. Muzeum Śląskiemu przekazał kilka dzieł za swojej kolekcji w tym min. obraz Carla Schucha w 1920 roku. Silberberg pełnił funkcję Przewodniczącego w Żydowskim Kręgu Kulturalnym, a jego żona Johanna pracowała w stowarzyszeniu oferując usługi pośrednictwa pracy dla kobiet żydowskich.
W 1933 roku Max Silberberg został zwolniony ze wszystkich zajmowanych stanowisk i funkcji. Został zmuszony do wystąpienia z Towarzystwa Przyjaciół Sztuki. Latem 1935 roku, z powodu narastających represji wobec Żydów, Silberberg został zmuszony do opuszczenia swojego domu, za który otrzymał bardzo zaniżoną cenę w stosunku do ceny rynkowej; dom zajął dowódca batalionu SS, a następnie dowódca okręgu SD, SS-Sturmbannführer Ernst Müller pracujący na rzecz służby bezpieczeństwa NSDAP. Pierwotnie przeniósł się do dużo mniejszego mieszkania przy Kurfürstenstrasse 28 (obecnie ul. Racławicka). W październiku 1941 roku Max Silberberg wraz z żoną trafił do żydowskiego obozu przejściowego w klasztorze cysterek w Grüssau (obecnie Krzeszów). Z tego obozu Silberberg wysłał ostatni list do swojego syna; 29 kwietnia 1942 roku Max Silberberg wypełnił "deklarację majątkową", a Urząd Skarbowy odnotował w grudniu 1952 roku krótką notatkę: Max Israel Silberberg, ostatni raz zamieszkały w Grüssau, deportowany 30 maja 1942 roku. Po wymienionej dacie wrocławski kolekcjoner wraz z żoną zostali wywiezieni do getta w Theresienstadt, a ostatecznie do Auschwitz, gdzie zostali zamordowani. Alfred Silberberg doprowadził do uznania swoich rodziców za zmarłych 8 maja 1945 roku.
Syn Silberberga, Alfred, został aresztowany podczas "nocy kryształowej" w 1938 roku, a następnie osadzony w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie i uwięziony na osiem tygodni. Z obozu został wypuszczony pod warunkiem opuszczenia Niemiec. W 1939 roku wyjechał on wraz z żoną Gertą z domu Bartnitzki do Wielkiej BrytaniiFundacja Urban Memory – Kolekcjoner Max Silberberg.
Firma Weissenberg Silberberga została poddana procesowi aryzacji i przekazana lub sprzedana przemysłowcowi Carlowi Wilhelmowi z Wrocławia, a majątek firmy pochłonęły różne nakładane podatki. Według Moniki Tatzkow ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej Wrocławia zmusił Silberberga do zaniżenia wartość swojej firmy, a ta następnie została jeszcze bardziej obniżona przez lokalną partię nazistowską. Ostatecznie wartość firmy spadła o trzy i pół raza, czyli do 1,83 mln marek niemieckich.
Działalność kolekcjonerska
Na początku XX wieku Max Silberberg zgromadził jedną z najważniejszych prywatnych kolekcji sztuki w Cesarstwie Niemieckim. Historycy sztuki szacują kolekcję dzieł sztuki Silberberga na około 250 obrazów, rysunków i rzeźb, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki niemieckiej i francuskiej z XIX i początku XX wieku.
Zainteresowania sztuką Max Silberberg przejawiał już od młodego wieku. Pierwsze obrazy zostały zakupione przez niego już w 1905 roku, w budapesztańskiej "Cafe Japan" gromadzącej artystów tworzących pod wpływem francuskich impresjonistów. Pasję kolekcjonerską utrwalił podczas wystawy malarstwa szkoły monachijskiej w Bytomiu. To wówczas Silberberg nabył kilka obrazów przedstawicieli tej szkoły: cztery obrazy i kilka rysunków Wilhelma Leibla, m.in "Portret mężczyzny w okularach", obrazy Carla Schucha, Hansa Thoma, Wilhelma Trübnera oraz Ferdinanda Holdera i Hansa von Maréesa (Autoportret w żółtym kapeluszu). W kolejnych latach Silberg zainteresował się niemieckimi impresjonistami m.in. Corinthem, Slevogtem czy Liebermannem. Tego ostatniego poznał osobiście i od niego samego nabył kilka dzieł. Po 1920 roku Silberberg swoje zainteresowania skupił na pracach francuskich impresjonistów. Zakupione dzieła zdobiły ściany nabytej przez niego willi. Aktywność kolekcjonera sprowadzała się do stałych odwiedzin wielu znaczących galerii sztuki w Lipsku (galeria Carla Gustava Boerna), Berlinie (galeria Karla Haberstocka, galeria Rudolpha Lepkego, galeria Paula Graupego), w Paryżu (galerie Geogersa Bernheima i Paula Rosenberga), w Lucernie (salon Thannhausera) i w Zurychu (salon Gottfrieda Tannera). Prócz galerii Silberberg był bywalcem różnych prywatnych aukcji innych kolekcjonerów, m.in uczestniczył w drezdeńskiej aukcji Adolfa Rothermundta w 1920 roku, gdzie zakupił dzieła Delacroix, Courbeta, Pissarra i Renoira. Był uczestnikiem aukcji m.in. aukcji kolekcji Lewina z 1927 roku, zbiorów Hugoma Schmeila, Louisa Uhlego, Waldemara von Seydlitza, Marcella von Nemesa z Węgier. Silberberg pozyskiwał swoje obrazy również bezpośrednio od ich twórców: Liebermanna, Wilhelma Trübnera czy Claude'a Moneta (Widok Sekwany).
W latach 30. XX wieku kolekcja dzieł sztuki Maxa Silberberga była już zauważalna w kraju jak i w całej Europie. Po praz pierwszy o jego kolekcji napisał krytyk sztuki Karl Scheffler w 1923 roku, w artykule opublikowany, w czasopiśmie Kunst und Künstler, poświęconym trzem wrocławskim kolekcjonerom: Maxowi Silberbergowi, Leo Lewinowi, oraz Sachsowi. W 1931 roku ten sam autor opisał kolekcje Silberberga już w osobnym tylko jemy poświęconym arttykuleKunst und Künstler: illustrierte Monatsschrift für bildende Kunst und Kunstgewerbe. Do 1935 roku zbiory wrocławskiego kolekcjonera były opisywane w licznych periodykach. Obraz z kolekcji Silberberga były wystawiana na licznych wystawach we Wrocławiu oraz innych miast w Niemczech; w pierwszych miesiącach 1933 roku jego obrazy wystawiane były w Wiedniu i w Nowym Jorku. W 1926 roku Max Silberberg był członkiem komitetu honorowego berlińskiej wystawy dzieł Daumiera w Galerii Matthiesen. Silberberg był inicjatorem założenia we Wrocławiu Towarzystwa Przyjaciół Sztuki, zrzeszające kolekcjonerów, marszandów z całych Niemiec.
W 1932 roku Silberberg, z powodu kryzysu gospodarczego, sprzedał dziewiętnaście, a wg innych źródeł trzydzieściRestitution eines Max Liebermann-Gemäldes ([Catalogue des tableaux, pastels, aquarelles, gouaches, dessins… provenant des collections étrangères de MM; S… et S. Katalog zur Auktion am 9. Jun 1932, Galerie Georges Petit, Paryż 1932) ] dzieł sztuki w paryskim domu aukcyjnym Georges Petit. Część sprzedanych dzieł trafiła do prywatnych kolekcji, a następnie zostały one przekazane do paryskich publicznych instytucji. Po paryskiej aukcji Silberberg nadal posiadał dużą ilość dzieł sztuki, w tym dzieła Courbeta, Delacroix, Maneta, Pissarra i Sisleya, a on sam pozostał zapalonym kolekcjonerem i kontynuował zakup nowych dzieł. W kolejnych latach, gdy w życie weszły kolejne rygorystyczne przepisy opodatkowujące mienie żydowskie w tym posiadanie dzieł sztuki, Silberberg został zmuszony do sprzedania swojej kolekcji. 23 marca 1935 roku, w berlińskim salonie Paula Graupego odbyła się pierwsza bezprawna aukcja sprzedaży kolekcji Silberberga; zlicytowano wówczas pięćdziesiąt najcenniejszych obrazów i rysunków. Kolejne aukcje w tym samym salonie miały miejsce 12 października 1935 roku (rysunki), 12-14 grudnia 1935 roku (książki), 21 grudnia 1935 (rzeźby i rzemiosło artystyczne), 7 stycznia 1936 (rzeźby) i 23-25 marca 1936 (pozostała część biblioteki). W sumie na aukcji u Graupego sprzedano ponad 160 obiektów artystycznych za około 180 tys. marek.
W 1940 roku, ostatnia część wielkiej kolekcji Silberberga została poddana procesowi aryzacji na rzecz Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Inicjatorem tego procesu był ponownie Urząd Finansowy, który jako argumentację podał niewłaściwą, zaniżoną wycenę pozostałych dzieł z kolekcji Silberberga. Dokonujący wyceny marszand Erich Schaffranietz, właściciel firmy zajmującej się sztuką i antykami Smendek KG, ustalił wartość posiadanych dzieł na 41170 marek choć według ówczesnemu dyrektorowi muzeum Corneliusowi Müller-Hofstede wartość dzieł opiewała na ponad 70000 marekSwitzerland, National Socialism and the Second World War Final Report. Według zeznania podatkowego z 1938 roku Silberberg sprzedał dwa obrazy: "Dwie głowy" Honore Daumiera i "Portret kobiety" Edouatda Maneta za kwotę 36680 marek. Dzieła jakie znalazły się na liście miały być "cenne dla państwa i który mogły przynieść znaczne ilości dewiz".
Niemieckie prawo ostatecznie uznało w 1989 roku, że dzieła sztuki sprzedawane na aukcjach w latach 1936-1945 są uważane za mienie zrabowane. Kolekcja Silberberga została sprzedana na czterech różnych aukcjach, ale najcenniejsze eksponaty – 50 prac – zostały wystawione na aukcji przez Paula Graupe, który sam był Żydem. Po zakończeniu II wojny światowej dzieła z kolekcji Silberberga znajdowały się w kolekcjach na całym świecie. Spadkobiercy wrocławskiego kolekcjonera przez kolejne kata starali się odzyskać skradzione mienie. Z powodu braku odpowiednich przepisów proces ten był znacznie utrudniony. Dopiero konferencja waszyngtońskaDeklaracja waszyngtońska i restytucja dzieł sztuki dotycząca majątku z czasów Holokaustu, która odbyła się 3 grudnia 1998 roku, przyniosła postęp. Po śmierci syna Silberberga w 1984 roku synowa kolekcjonera, Gerta Silberberg, zdołała ubiegać się o restytucję niektórych dzieł sztuki.
Kolekcja rzeźb