Masakra w Sokolnikach – zbrodnia wojenna w podlwowskiej wsi Sokolniki dokonana przez oddziały Ukraińskiej Armii Halickiej (UHA) w listopadzie i grudniu 1918 roku, podczas wojny polsko-ukraińskiej. Wydarzenie to było elementem walk o okrążenie Lwowa i skutkowało niemal całkowitym spaleniem miejscowości oraz stratami wśród polskiej ludności cywilnej.

Tło historyczne Sokolniki były dużą, niemal wyłącznie polską wsią położoną niedaleko od Lwowa. W listopadzie 1918 roku wieś dysponowała m.in. baterią dział austriackich, które mogły mieć znaczenie dla obrony miasta. Na początku listopada 1918 kpt. Antoni Kamiński wydał rozkaz organizacji polskiego oddziału samoobrony w Sokolnikach. Zadanie to otrzymał por. Ferdynand Andrusiewicz. Próba utworzenia oddziału i przetransportowania dział do Lwowa nie powiodła się – ukraińskie siły szybko opanowały okolice, a polscy organizatorzy rozmontowali i zabezpieczyli armaty, po czym wycofali się do miasta. Kiedy oddziały ukraińskie zaatakowały linie polskie od strony Kulparkowa i Persankówki, wzięte w dwa ognie zostały rozbite przez Oddział Sokolnicki. Ukraińcy bojąc się silnej i dobrze zorganizowanej obrony w Sokolnikach postanowili użyć podstępu. Wykorzystano dobrosąsiedzkie dawne stosunki mieszkańców Sokolnik i Sołonki, która należała do gminy Sokolniki. Wystosowali więc do władz gminy pisma od mieszkańców Sołonki Dużej i Małej, że oni nie posiadają broni i chcą żyć w zgodzie z sąsiadami. To uśpiło czujność sokolniczan na tyle, by nie spodziewali się z tej strony ataku. Kiedy 10 listopada na fortach zauważono idącą od strony Sołonki grupę ponad 100 osób, wszczęto alarm, ale na forty nie wstawili się obrońcy odpoczywający w tym czasie w domach, uznając, że z sąsiadami bić się nie będą. Byli przekonani, że to idą tylko mieszkańcy Sołonki. W tej sytuacji czuwająca na fortach grupa ok. 20 osób, w tym 7 oficerów, wycofała się do Lwowa.

Przebieg 11 listopada 1918 roku (w dniu ogłoszenia niepodległości Polski w Warszawie) oddziały UHA zaatakowały Sokolniki. Według relacji historycznych wojska ukraińskie podpaliły polską część wsi. Wówczas ks. Wincenty Czyżewski wraz z naczelnikiem gminy Jakubem Hubiszem i kierownikiem szkoły Marianem Gerstmannem udał się do dowódcy atakujących z prośbą o zaprzestanie grabieży i niszczenia mienia. Cała trójka została pojmana. Zostali oni powleczeni przez wieś i pola, a następnie rozstrzelani pod przydrożnym krzyżem. Tego samego dnia ukraińskie oddziały zamordowały 11-12 innych osób spośród polskiej ludności cywilnej.

Druga znacznie poważniejsza faza wydarzeń miała miejsce 29 grudnia 1918 roku. W jej wyniku doszło do kolejnych zabójstw, masowych rabunków oraz podpalenia większości polskich gospodarstw.

Według polskich relacji historycznych w obu fazach zginęło co najmniej kilkadziesiąt cywili (najczęściej podaje się liczbę ok. 60 ofiar). Ocalali mieszkańcy zostali ograbieni i wypędzeni ze wsi. Akcje miały charakter represyjny i były skierowane przeciwko polskiej ludności cywilnej zamieszkującej Sokolniki.

Przypisy

Kategoria:Zbrodnie wojenne Kategoria:Wojna polsko-ukraińska 1918–1919