Z żywotów świętych – nowela Bolesława Prusa, wykorzystująca elementy baśniowej fantastyki, paraboli i legendy hagiograficznej, opublikowana po raz pierwszy w 1891 roku. Utwór ma kompozycję ramową: osadzona we współczesnych autorowi realiach opowieść o spotkaniu narratora i sędziego ze starym zakonnikiem stanowi ramę dla historii Miklosa i jego prześladowcy Gejzy, rozgrywającej się w Siedmiogrodzie.
Centralnym problemem noweli jest ewangeliczny nakaz miłości nieprzyjaciół oraz pytanie o możliwość przekształcenia skutków zła w dobro. Losy Miklosa przedstawiają drogę wyrzeczenia, miłosierdzia i służby innym, interpretowaną przez badaczy m.in. w kategoriach chrześcijańskiej kenozy, natomiast historia Gejzy ukazuje możliwość nawrócenia i zbawienia nawet wielkiego zbrodniarza. Utwór odwołuje się przy tym do tradycji hagiograficznej i folklorystycznej oraz motywu niezbadanych wyroków Opatrzności.
W ramie narracyjnej religijnej interpretacji rzeczywistości reprezentowanej przez zakonnika przeciwstawiony zostaje sceptycyzm sędziego. Zakończenie przenosi ten spór na grunt pozytywizmu, stawiając pytanie o jego zdolność do zaspokojenia duchowych potrzeb człowieka. Wymowa noweli była różnie interpretowana przez badaczy: od afirmacji chrześcijańskiej miłości, miłosierdzia i Opatrzności po odczytanie jej jako parodystycznej „antyprzypowieści”, podważającej możliwość praktycznej realizacji nakazu miłości nieprzyjaciół.
Historia Utwór został opublikowany po raz pierwszy w „Kurierze Codziennym” nr 355 z 24 grudnia 1891 roku. Był przedrukowany m.in. w Opowiadaniach wieczornych (1895) i w pismach zebranych autora w latach późniejszychTeresa Tyszkiewicz, Bolesław Prus, w: Dawni pisarze polscy od początków piśmiennictwa do Młodej Polski. Przewodnik biograficzny i bibliograficzny, tom III: Mia–R (koordynacja całości Roman Loth), Warszawa 2002, s. 301.. W 1896 roku ukazało się tłumaczenie utworu na język rosyjski.
Fabuła Narrator, przebywając w mieście K., towarzyszy miejscowemu sędziemu śledczemu podczas wizyty w opuszczonym klasztorze, z którego skradziono dzwon. Jedynym mieszkańcem klasztoru jest dziewięćdziesięcioletni zakonnik. Rozmowa o kradzieży prowadzi do sporu o praktyczną wartość przykazań religijnych: sędzia uważa, że obowiązkiem człowieka jest zwalczanie zła, zakonnik zaś broni nakazu „Miłujcie nieprzyjacioły wasze; czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą” i opowiada historię mającą dowodzić praktyczności praw Boskich.
Akcja opowieści zakonnika rozgrywa się w Siedmiogrodzie w czasach walk chrześcijan z Turkami. Okrutny magnat Gejza morduje rodzinę młodego Miklosa: zabija jego ojca, każe wbić na pal brata, pali matkę w domu, a siostrę Marynę porywa i zabija podczas czarnej mszy. Miklos przebywa wówczas u benedyktynów. Przeor, uznając, że nie nadaje się on do życia zakonnego, wysyła go w świat, nakazując mu przestrzeganie przykazania miłości nieprzyjaciół. Miklos zostaje przewodnikiem przeprowadzającym podróżnych przez niebezpieczną górską ścieżkę między Węgrami a Turcją.
Po pięciu latach jednym z podróżnych okazuje się Gejza, który po ograbieniu klasztoru ucieka do Turcji. Miklos początkowo chce zabić śpiącego magnata, lecz powstrzymuje się, przypominając sobie naukę przeora. Przeprowadza następnie Gejzę przez góry, niesie jego kufry i ratuje go przed upadkiem w przepaść, mimo że podczas drogi wielokrotnie odczuwa pokusę zemsty. Gejza dostrzega możliwość przebudowania górskiej ścieżki w drogę i po przedostaniu się do Turcji pomaga armii tureckiej przygotować przejście umożliwiające najazd na Węgry. Miklos zaczyna wątpić, czy oszczędzenie przeciwnika było słuszne, jednak we śnie dowiaduje się, że jego czyn skrócił cierpienia czyśćcowe jego rodziny i zamordowanych przez Gejzę benedyktynów.
Turcy przebudowują ścieżkę w szeroki gościniec, zmuszając również schwytanego Miklosa do pracy. Gdy armia turecka przechodzi przez góry i rozpoczyna bitwę z połączonymi wojskami chrześcijańskimi, Miklos ponownie spotyka Gejzę. Widząc skutki jego zdrady, chce wrzucić magnata do wodospadu, lecz powstrzymuje go ukazanie się św. Benedykta. Miklos pozwala Gejzie odejść i wskazuje mu drogę do jaskini przy wodospadzie.
Gejza i jego pomocnicy wysadzają następnie skały przy obu krańcach górskiej doliny. Zniszczenie drogi odcina walczących na Węgrzech Turków od posiłków, a około sześćdziesięciu tysięcy żołnierzy zostaje uwięzionych w dolinie, którą wskutek zatamowania odpływu wypełnia woda. Pozbawiona posiłków armia turecka zostaje pokonana przez chrześcijan. Widząc następnego dnia tonących Turków błagających Boga o miłosierdzie, Miklos błogosławi padający na nich deszcz i udziela im chrztu. Po ich śmierci nad doliną pojawiają się białe gołębie, które zakonnik przedstawia jako dusze Turków zbawionych dzięki przyjętemu sakramentowi.
Rok później Gejza przychodzi do Miklosa, który żyje już jako pustelnik, i prosi go o wskazanie sposobu uzyskania przebaczenia. Miklos zaleca mu tę samą zasadę, którą sam kierował się w życiu: miłować nieprzyjaciół i czynić dobro tym, którzy go nienawidzą. Gejza próbuje więc zastąpić tureckich jeńców w niewoli, lecz ci odrzucają jego pomoc. Za radą derwisza oddaje się następnie w ręce oszalałego byłego kata wezyra, pozwalając mu wielokrotnie zadawać sobie cierpienia, a jednocześnie opiekując się swoim prześladowcą.
Ostatecznie kat poddaje Gejzę szczególnie ciężkim torturom i pozostawia go przywiązanego do drzewa. Pokutnik obserwuje odradzający się po wojnie kraj i zaczyna mieć nadzieję na przebaczenie. Przechodzące kobiety litują się nad nim, a najmłodsza z nich, przypominająca mu zamordowaną Marynę, podaje mu winogrona. Gejza po raz pierwszy płacze nie nad własnym cierpieniem, lecz nad okazanym mu miłosierdziem, po czym umiera i – według opowieści zakonnika – zostaje zbawiony.
Zakonnik podsumowuje opowieść stwierdzeniem, że Bóg wykorzystał zbrodnie Gejzy m.in. do zbawienia rodziny Miklosa i benedyktynów, powstrzymania najazdu tureckiego oraz zbawienia sześćdziesięciu tysięcy Turków i samego Gejzy. Wydarzenia te nie byłyby możliwe, gdyby Miklos nie przestrzegał przykazania miłości nieprzyjaciół. Dodaje, że Miklos długo żył jako pustelnik i służył ludziom, lecz nie został świętym, ponieważ raz zawahał się w wykonaniu Boskiego nakazu.
Sędzia kwestionuje prawdziwość legendy, wskazując, że nie potwierdza jej historia; zakonnik odpowiada, że wydarzenia były niegdyś przedstawione na klasztornych malowidłach. Po opuszczeniu klasztoru sędzia nazywa go „fabryką egzaltacji i fantastycznych widzeń” i twierdzi, że „krytyka pozytywna” potrafiłaby oddzielić prawdę od fikcji. Narrator odpowiada pytaniem, czy potrafiłaby również „dać nadzieję i zbawiać dusze potępione”.
Analiza
Forma i konstrukcja Utwór jest zwykle klasyfikowany jako nowela i zaliczany do grupy fantastycznych utworów Bolesława Prusa. Grzegorz Filip opisał także utwór jako parodię przypowieści, nazywając go antyprzypowieścią. Jakub Malik odczytuje natomiast jego formę jako wykorzystanie konwencji parabolicznej, w której jednostkowe zdarzenia i postacie uzyskują znaczenie wykraczające poza opowiadaną historię.
Do elementów fantastycznych Filip zalicza sposób przedstawienia egzotycznego Siedmiogrodu, nawiązujący do baśniowej egzotyki i „krainy zza siódmej góry”. Zauważa, że Siedmiogród można interpretować także jako egzotykę, a nie fantastykę, argumentuje jednak, że „elementy egzotyczne”, pozbawione szczegółów, lokalnego kolorytu i realistycznej topografii, „nie mając charakteru poznawczego, budują fantastyczność”.
Filip widzi w noweli strukturę „opowiadania w opowiadaniu”, opisując wewnętrzną opowieść jako „baśń o dobrym, ale naiwnym herosie, nawiązującą do chrześcijańskich legend o świętych”. Według Narolskiej konstrukcja ramowa służy aktualizacji przesłania legendy. Powtórzony w opowieści wewnętrznej i ramowej motyw kradzieży pokazuje, że popełnione zło może zostać wykorzystane do nawrócenia grzeszników, zaś opowieść zakonnika prowadzi narratora do zwątpienia w wystarczalność „krytyki pozytywnej”.
Miłość nieprzyjaciół i spór o wymowę utworu Stanisław Fita umieszcza utwór w rozwijającym się równolegle do realistycznej twórczości Prusa nurcie fantastycznych obrazków, alegorii filozoficznych i legend, za pomocą których pisarz podejmował zagadnienia wykraczające poza możliwości poetyki realistycznej. Zdaniem badacza Z żywotów świętych ukazuje „w pełnym blasku” znaczenie ewangelicznego nakazu miłości nieprzyjaciół („miłujcie nieprzyjacioły wasze”), uznawanego przez Prusa za jedną z najtrudniejszych i najważniejszych zasad chrześcijańskiej wizji człowieka.
Malik również uznaje nakaz miłości nieprzyjaciół za podstawę konstrukcji utworu. Zwraca uwagę na przeciwstawienie Miklosa i Gejzy oraz zakonnika i sędziego, reprezentujących odmienne postawy wobec dobra, zła i Boskich praw. Podział ten nie jest jednak niezmienny, czego najważniejszym przykładem staje się przemiana Gejzy.
Odmienną interpretację proponuje Filip, który zamiast afirmacji nakazu miłości nieprzyjaciół widzi w utworze parodystyczną krytykę tego dogmatu, opisywanego przez niego jako nierealistycznie pacyfistyczny.
Kenoza i „wąska droga” Miklosa Malik interpretuje drogę Miklosa w kategoriach chrześcijańskiej kenozy, czyli dobrowolnego uniżenia i przyjęcia postawy służby. Proces ten wiąże z wyrzeczeniem się zemsty na Gejzie, ratowaniem życia przeciwnika, rezygnacją z zaszczytów oraz podporządkowywaniem własnych działań przykazaniu miłości nieprzyjaciół.
Bohater nie zna odległych konsekwencji własnych czynów i wielokrotnie doświadcza zwątpienia. Narolska podkreśla, że musi powściągać pragnienie zemsty i czynić dobro człowiekowi odpowiedzialnemu za śmierć jego rodziny, nie wiedząc, że w ten sposób staje się narzędziem Boskiego planu prowadzącego do zbawienia innych.
Centralnym symbolem tej postawy jest w interpretacji Malika „wąska droga”. Motyw ten pojawia się dosłownie jako górska ścieżka, którą Miklos przeprowadza Gejzę, a zarazem odsyła do ewangelicznej „wąskiej drogi” prowadzącej do życia. Malik wiąże ją z postawą kenozy: rezygnacją z własnej pozycji, przyjęciem służby i gotowością do poświęcenia dla drugiego człowieka.
Narolska polemizuje jednak z częścią tej interpretacji. Malik traktuje opuszczenie przez Miklosa niewolniczej pracy u Turków jako „zejście z drogi kenozy”, podczas gdy Narolska zwraca uwagę, że decyzja bohatera nie spotyka się z Boskim potępieniem. Jej zdaniem Prus nie utożsamia miłości nieprzyjaciół z samowyniszczeniem: Miklos ma służyć innym, nie zaś ponieść męczeńską śmierć.
Miłosierdzie, Gejza i Opatrzność Narolska interpretuje utwór jako literackie przetworzenie znanego z folkloru i hagiografii motywu „dziwnych sądów Bożych”, zgodnie z którym Boskie wyroki mogą być dla człowieka niezrozumiałe, pozostają jednak sprawiedliwe. Motyw ten występował w różnych wariantach legendy o pustelniku i aniele, a w literaturze polskiej pojawiał się m.in. u Mikołaja Reja, Stefana Witwickiego i Adama Mickiewicza. Prus wykorzystał jego uproszczony wariant, zachowując przede wszystkim zasadniczą ideę niepojętości Boskich sądów.
Według Narolskiej zło popełniane przez Gejzę zostaje włączone w Boski plan i ostatecznie obrócone w dobro. Zbrodnie bohatera prowadzą pośrednio do skrócenia mąk czyśćcowych rodziny Miklosa i benedyktynów, zbawienia Turków, a w końcu również samego Gejzy. Cierpienia Miklosa służą zbawieniu innych, a jego powstrzymywanie się od zemsty czyni go narzędziem realizacji Boskiego planu.
W interpretacji Narolskiej historia Gejzy ukazuje przede wszystkim nieograniczone Boskie miłosierdzie. Mimo wieloletnich zbrodni bohater nie zostaje nieodwołalnie skazany na potępienie, lecz otrzymuje możliwość nawrócenia i skruchy. Z chwilą rozpoczęcia pokuty narrator przestaje określać go mianem „bezbożnika”, nazywając go „pokutnikiem”.