Prowe, Prone () – bóg połabski kojarzony ze sprawiedliwością i czczony jako najwyższe bóstwo przez Wagrów, wchodzące w skład sojuszu obodryckiego. Nie przedstawiano go w postaci posągów, nie miał także świątyń. Głównym ośrodkiem kultu tego boga był ogrodzony święty gaj, składający się z dębów w pobliżu , niedaleko dzisiejszego Oldenburg in Holstein. Być może gaj ten znajdował się na terenie wzgórza . Każdego drugiego dnia tygodnia, który w łacińskim systemie dni odpowiada poniedziałkowi, w gaju odbywało się zgromadzenie publiczne – wiec, w którym uczestniczyli książę i arcykapłan Prowe, imieniem Mike. Alternatywnie zaproponowano, aby zgromadzenia odbywały się w każdy wtorek lub w każdy nów lub pełnię księżyca.
Zgodnie z najbardziej wiarygodną etymologią imię Prowe stanowi łacińską adaptację imienia słowiańskiego boga piorunów, znanego wśród Słowian wschodnich jako Perun. Interpretację tę potwierdza toponimia, a także fakt, że oba bóstwa pełnią funkcje prawne i są związane z dębami.
Powszechnie przyjęła się również alternatywna interpretacja, zgodnie z którą imię Prowe jest zniekształconym słowiańskim słowem oznaczającym ‘prawo’, co charakteryzuje go jako boga sprawiedliwości. Z bardziej krytycznego punktu widzenia Prowe jest postrzegany jako wynik błędu Helmolda, który pomylił zwykły słowiański termin sądowy z imieniem boga. Interpretacja ta spotkała się z krytyką językoznawczą. Krytyce poddano również próby utożsamiania Prowe ze słowiańskim Saturnem i bogiem bogów.
Imię Bóstwo Prowe jest wspomniane wyłącznie w Kronice Słowian Helmolda. Oryginalny tekst Kroniki nie zachował się, ale znany jest na podstawie późniejszych kopii, w których występują różne warianty pisowni imienia bóstwa. W kopiach z XV wieku występują formy , (kompilacja ). W z 1492 r., której informacje częściowo opierają się na Kronice Słowian, podano wariant . Późniejsze wydania Kroniki podają następujące formy: (, XVI w.) , (wydanie z 1581 r.), , (wydanie z 1659 r.), oraz (wydanie w Monumenta Germaniae Historica). To właśnie wydanie Perza z formą posłużyło za podstawę wielu współczesnych tłumaczeń Kroniki. We współczesnych badaniach jego imię zapisuje się jako Prove, Prone, a czasami jako . Historyk Stanisław Rosik zwraca uwagę, że imię Prowe nie jest imieniem złożonym, jak imiona innych patronów plemiennych, co wskazuje na archaiczność tego kultu.
Etymologia
Językoznawca Michał Łuczyński zauważył, że najwcześniejsze zapisy sugerują pierwotną formę Prone. W łacinie urzędowej litery ⟨n⟩ i ⟨u⟩ często były zamienne (np. , z 1407 r. = ). Wygłosowe ⟨e⟩ jest dźwiękiem nieetymologicznym i jest skutkiem adaptacji fonetycznej i graficznej słowa słowiańskiego do języka dolnoniemieckiego (np. , = ). Podobnie została uproszczona grupa per- > pr- (np. śdn. > = stpoł. *Porěče; > = stpoł. *Peruň). Pojawienie się więc znaku ⟨v⟩ w miejsce wcześniejszego ⟨u⟩ / ⟨n⟩ jest błędem kopistów. W ten sposób Prowe jest łacińską adaptacją stpoł. teonimu *Peron, będącego stpoł. odmianą imienia słowiańskiego boga piorunów Peruna. Etymologię tę potwierdza zgermanizowana toponimia pomorskich wsi: Prohn, Pronstorf, odnotowanych również jako Pyron, Peron i Perone. Językoznawca Roman Jakobson porównuje toonym ten ze słowacką wersją rzeczownika oznaczającego grzmot: peron.
Utożsamianie Prowe z Perunem pojawia się co najmniej od 1842 roku, kiedy to poparł je czeski slawista Ignác Jan Hanuš. Etymologię tę poparli: jęzkoznawca Roman Jakobson, religioznawca Patrice Lajoye, historyk Aleksander Gieysztor i Leo Klejn, który zauważył, że jeśli chodzi o imię boga, współcześni redaktorzy opowiadają się właśnie za wariantem Prone. Filolog Juan Antonio Álvarez-Pedrosa uznał tę etymologię za najbardziej wiarygodną. Językoznawcy Wiaczesław Iwanow i Władimir Toporow wysunęli hipotezę, że Prowe jest hipostazą Peruna. Filolog Nikołaj Michajłow zauważa, że w literaturze naukowej utożsamianie Prowe z Perunem jest zjawiskiem powszechnym.
Przestarzałe i wątpliwe etymologie Wzmianka o sądach związanych z Prowe skłoniła wielu badaczy do interpretowania tej nazwy jako zniekształconego słowiańskiego słowa prawo od . Właśnie taki pogląd historyk Jerzy Strzelczyk określa jako opinię najbardziej rozpowszechnioną. Wcześniej historyk Wasilij Tatiszczew odnotowywał imię Prowe w formach Pronote, Prone, Prove i Prones, a w jego Leksykonie z 1744 roku bóstwo to figuruje jako Prawe lub Prawy. Rozmus poparł tę hipotezę, określając Prowe jako boga prawa, typologicznie zbliżonego do rzymskiej Artemidy, mezopotamskiej Nansze i egipskiej Maat. Religioznawca Andrzej Szyjewski uznaje ten punkt widzenia za możliwy, natomiast historyk Zdeněk Váňa, a także Naďa i Martin Profantowowie określili go jako prawdopodobny. Sam teonim jest w tym przypadku rozumiany jako epitet, który przylgnął do bóstwa wagrijskiego ze względu na jego związek z postępowaniem sądowym oraz niechęć ludzi do składania fałszywych przysięg w jego imieniu z obawy przed karą. Jednocześnie, zgodnie z tym podejściem, Prowe może być również rozumiane, jak twierdzi językoznawca Vittore Pisani, jako epitet Peruna o znaczeniu ‘prawy, sprawiedliwy’. Bardziej krytycznie do postaci Prowe podszedł Aleksander Brückner, który doszedł do wniosku, że Helmold przez nieporozumienie uznał słowiańskie słowo prawo za imię bóstwa, podczas gdy w rzeczywistości oznaczało ono jedynie sąd odbywający się w każdy poniedziałek w gaju. Urbańczyk uznał tę wersję za bardzo prawdopodobną. Możliwości, że dane imię bóstwa powstało w wyniku błędnej interpretacji słowiańskiego słowa, nie wykluczają również Váňa i slawista Boris Unbegaun.
Gieysztor uznał tę interpretację za domysł, natomiast religioznawca Thede Palm określił ten pogląd Brücknera jako całkowicie arbitralny, co, zdaniem Łowmiańskiego, nie jest sprawiedliwe. Jednocześnie Łowmiański wskazywał na mało prawdopodobną koncepcję, że Helmold, znając osobiście to sanktuarium, nie był w stanie odróżnić ogólnego terminu określającego proces sądowy od imienia bóstwa. Językoznawca Leszek Moszyński wykluczył możliwość takiej etymologii: zapis Prove nie daje ku temu żadnych podstaw, ponieważ zawiera , podczas gdy przejście w języku połabskim do nastąpiło znacznie później. Krytykę Moszyńskiego poparł Łuczyński: w języku Słowian połabskich dźwięk (*pravo) nie zmieniał się na (**Prove).
Sam Moszyński uważał Prove za słowiańską adaptację imienia celtyckiego boga słońca Borva (Borvo, Brovo). Zarejestrowana przez Helmolda forma z bezdźwięcznym (Prove) służyła, zdaniem badacza, jako kryptonim chroniący prawdziwe imię słowiańskiego boga słońca, Swaroga. Rosik krytycznie zauważa, że autor nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie tej wersji. Wcześniej, w 1837 roku, filolog Johann Kaspar Zeuss wskazywał, że imię Prowe dosłownie pokrywa się z imieniem germańskiego Frejra (swn. Frouwo), z czym zgodził się językoznawca Max Vasmer. Później językoznawcy Krzysztof T. Witczak i Idaliana Kaczor, opierając się na pisemnej formie Proue, zrekonstruowali teonim jako prasł. . Porównując je ze skandynawskimi imionami Frejra i Freji, grecko-mykeńskim pe-re-wa₂ oraz pamfilijskim Πρευα ‘bogini utożsamiana z Afrodytą’, rekonstruują praindoeuropejskie imiona bóstw miłości, piękna i płodności jako (dla bóstwa żeńskiego) i (dla bóstwa męskiego). Łuczyński odrzuca takie etymologie ze względu na niezgodność samogłosek.
Iwanow i Toporow zauważyli, że w czeskich glosach do słownika Mater verborum pojawia się wzmianka o bóstwie Porvata, utożsamianym z Prozerpiną, której imię jest prawdopodobnie związane z Prowe i Porewitem. W związku z tym oba imiona bóstw wyprowadzili od prasł. . Jednak współczesna nauka całkowicie odrzuca te informacje, ponieważ czeskie glosy w Mater verborum uznano za fałszerstwo stworzone przez slawistę Václava Hankę.
Źródła Kronika Słowian Mnich Helmold był pomocnikiem biskupa Gerolda, który mianował go księdzem w Bozowie, gdzie napisał Kronikę słowiańską, opisującą wydarzenia od początku chrystianizacji Pomorza w IX wieku aż do swoich czasów. Pierwsza księga Kroniki powstała w latach 1167–1168, druga – w 1172 roku. Kronika stanowi jedno z kluczowych źródeł dotyczących historii i kultury Słowian bałtyckich. Chociaż wiarygodność niektórych informacji podanych przez Helmolda była również kwestionowana, nazwy bóstw zasługują na zaufanie. Opisy Helmolda są szczególnie cenne, ponieważ opierają się na jego osobistych obserwacjach. Incydent w głównej świątyni plemienia pozwolił Helmoldowi głębiej zbadać pogaństwo Obodrytów. Będąc kapłanem, miał on również możliwość uzyskiwania informacji bezpośrednio od nawróconych mieszkańców Północnego Połabia.
W rozdziale 52 Helmold wprowadza etnoograficzną dygresję od historii Danii, poświęconą religii Słowian za panowania Przybysława, księcia Wagrow i Połabian, oraz Niklota, księcia Obodrytów, którzy w 1131 roku stanęli na czele sojuszu obodryckiego, złożonego z ich plemion. Fragment:
Odradzał się w owych dniach po całej Słowiańszczyźnie wieloraki kult bałwanów i praktyki zabobonne. Albowiem oprócz świętych gajów i niebożąt, w które obfitowały pola i miasta, najpierwszymi i najważniejszymi byli Prowe, bóg ziemi starogradzkiej, Siwa, bogini Połabian, i Radogost, bóg ziemi Obodrytów. Tym bóstwom poświeceni byli kapłani, dla nich urzodzano ofiarne uczty, jak też i oddawano w wieloraki sposób cześć. Mianowicie kapłan stosownie do wskazówek losu zapowiaa uroczystości na cześć bogów, po czym schodzą się mężowie i kobiety z dziećmi; zabijają na ofiarę swoim bogom woły i owce, niektórzy nawet chrześcijan, głosząc, że bogowie ich lubują się w chrzescijańskiej krwi. Po zabiciu ofiarnego zwierzęcia kapłan kosztuje jego krwi, by stać się wrażliwszym na wieszcze natchnienie. Panuje bowiem powszechna opinia, że łatwiej zwabia się bogów krwią. Gdy zaś dopełnią się ofiary zgodnie ze zwyczajem, lud zaczyna ucztować i bawić się.
Arcybiskup Hamburga i Bremy Hartwig podejmuje decyzję o przywróceniu katedr biskupich, które wcześniej istniały w Słowiańszczyźnie Zachodniej: w Oldenburgu, Ratzeburgu i Meklemburgii. W 1149 roku biskupem Oldenburga zostaje Wicelin.
W dalszej drodze wizytował Starygród, gdzie niegdyś znajdowała się siedziba biskupia, i został przyjęty przez barbarzyńskich mieszkańców owej ziemi, których bogiem był Prone. Kapłan zaś, który przewodził bałwochwalczemu ich kultowi, miał na imię Mike. A książę tego kraju zwał się Rochel; pochodził on z rodu Kruta, a był największym bałwochwalcą i rozbójnikiem. Zaczął więc biskup Boży kierować barbarzyńcow na drogę prawdy, którą jest chrystus, wzywająch ich, by pozostawiwszy swoje bałwany, spieszyli do łaźni odrodzenia.
Dalej Kronika opowiada o poselstwie biskupa Gerolda, któremu towarzyszył Helmold, które wyruszyło ze Starygrodu – słowiańskiej nazwy Oldenburga – do ziem księcia Przybysława, który przyjął je na swoich włościach w 1156 roku. Gerold obchodził święto Objawienia Pańskiego 6 stycznia 1156 roku w katedrze w Oldenburgu, opustoszałej po wojnie i ogarniętej przenikliwym mrozem, a następnie zatrzymał się na noc u Przybysława. Poniższy fragment opisuje przypadkowe przybycie misjonarzy 8 stycznia 1156 roku do zagajnika Prowe pod Oldenburgiem, w Wagrii, w drodze do Słowianina Cieszymira: